Góry, choroba i Destiny 2 | DailyWeb.pl

Góry, choroba i Destiny 2

Opublikowano 3 tygodnie temu -


Ja człowiek morza, uwielbiam podróże w góry. Ludzi gór z pewnością ciągnie do morza, tak to już działa. Miałem nawet okazje w zeszłym tygodniu odwiedzić piękne Beskidy, jednak nie wyszły mi one na zdrowie. Może i dobrze, bo odkurzyłem swoją konsolę i kupiłem Destiny 2.

Z tymi chorobami, to ciekawa sprawa. Nie chce zwalać na góry, ale odkąd moje dziecię zaczęło przygodę ze żłobkiem, to różne egzotyczne choroby postanowiły pojawiać się w domu. Niegdyś z kosmiczną odpornością, chorowałem na jesień - raz i porządnie, to odkąd mój syn się socjalizuje, mniejsze lub większe choróbsko dopada 12 razy częściej.

Tym razem zostałem rozłożony na łopatki. Łóżko, temperatura i paka leków. Pierwszy dzień śmierć kliniczna. Potem już coraz lepiej. Postanowiłem, że w dobie tak wielkich ilości czasu, czas odkurzyć moją konsolę, która została przeze mnie skutecznie zapomniana.

Po jej uruchomieniu tona aktualizacji i krzykliwe nagłówki o nowej Fifie 18 i PES 2018. Skusiłem się, zagrałem w demo. Jako wierny tego drugiego tytułu, byłem bardziej niż zawiedziony. Kiedy oni wreszcie zrobią porządny interfejs tej gry, polski język i dogonią w całym tym opakowaniu EA Sports? Nieświeży kotlet każdego roku, bojkotuje zakup tej gry i w tym roku. Poza tym czekam, aż znikną te cholerne karty.

Fifa jak zwykle miodna, aż przez moment pomyślałem o skoku w bok i kupnie tego tytułu. Jednak kątem oka zauważyłem... Destiny 2.

Niewiele czasu potrzebowałem, by tytuł zagościł na mojej konsoli. Byłem podekscytowany jak fretka. W końcu kilka pięknych godzin spędziłem grając w pierwszy tytuł, który w moje ręce trafił zupełnie przypadkiem. Uwielbiałem ten tytuł za ogromną dynamikę (action shooter), elementy MMO i absolutnie fenomenalnie przygotowany świat przez twórców z Bungie. Ta gra zdobyła moje serce, tym bardziej, że nie jestem fanem Si-Fi, a wręcz antyfanem. Ten tytuł pochłonął mnie bez reszty.

Dlatego wiedziałem, że druga część nie może być gorsza, szczególnie po tej zapowiedzi:

Oczywiście na podsumowania przyjdzie jeszcze czas. Póki jednak co poświęciłem kilka godzin grania i jestem jeszcze bardziej zachwycony, niż mogłem się spodziewać. Absolutna euforia, przede wszystkim dlatego, że gra wspiera polski język. Tak więc wszystkie dialogi są dubbingowane, co naturalnie dodaje jeszcze więcej uroku tej grze.

Teraz wybaczcie, wracam do grania. Póki choroba pozwala.