Tak jest moi drodzy. Możecie trząść portkami, jeśli próbowaliście wykiwać wyszukiwarkę Google nieczystymi zagraniami, by osiągnąć lepszą pozycję w wynikach wyszukiwania, a przynajmniej jeśli robiliście to w oparciu, chociażby o sztuczną inteligencję. Core update jednak ciągle w grze.

Google poinformowało za pośrednictwem swojego sprawnego panelu, o tym, że jeden z updatów ich wyszukiwarki właśnie dobiegł końca. Mowa oczywiście o SPAM update, który rozpoczął się 5 marca, a zakończył dokładnie 20 marca. To jedna z dużych aktualizacji algorytmu wyszukiwania, tuż obok kolejnej dużej, która trwa od początku miesiąca i która najpewniej może się okazać jedną z najdłużej trwających aktualizacji algorytmów wyszukiwarki od Google.

Zrzut ekranu 2024 03 21 o 08.21.08

Marcowy spam update zakończony

Google w najnowszej aktualizacji skupionej wokół spamu bardzo zaznacza, że uderza w dwa obszary: treści generowane przez AI, a także (aż dziw bierze, że tak późno) wykorzystywanie starych domen, które posiadały moc, do potrzeb wpływania na pozycje rankingowe.

Warto zaznaczyć, że w przypadku wykorzystania sztucznej inteligencji, Google w dość jasny sposób zdefiniowało, co traktuje jako spam, więc jeśli wykorzystujecie generatywną sztuczną inteligencję, ale z właściwymi intencjami, to nie powinniście mieć problemów. Google podkreśla, że algorytm został zaktualizowany, by wykrywać wszystkie przypadki wykorzystania AI do działań, które mają wpływać na pozycje w wynikach wyszukiwania. Domyślam się, że mowa tutaj o spamerskich stronach internetowych, tworzonych tylko po to, by linkować konkretne frazy.

Zgodnie z naszymi ugruntowanymi zasadami dotyczącymi spamu korzystanie z automatyzacji, w tym generatywnej AI, jest spamem, jeśli głównym celem jest manipulowanie rankingiem w wynikach wyszukiwania. Zaktualizowana polityka prywatności jest zgodna z naszymi poprzednimi zasadami i opiera się na tej samej zasadzie. Została ona rozszerzona, aby uwzględnić bardziej złożone metody tworzenia treści na dużą skalę, w których nie zawsze wiadomo, czy treści niskiej jakości powstały wyłącznie w wyniku automatyzacji.

Co Google rozumie przez dużą skalę?

 Nasza nowa zasada ma na celu ułatwienie użytkownikom skoncentrowania się na kwestii, że tworzenie treści na dużą skalę jest nadużyciem, jeśli ma na celu manipulowanie rankingami wyszukiwania, oraz że ma to zastosowanie zarówno w przypadku automatyzacji, jak i działań ręcznych.

Kolejnym, wyróżnionym elementem w zakończonym SPAM update jest (jak to określa Google): nadużywanie wygasłych domen. Praktyka, która odbywała i pewnie ciągle odbywa się na rynku SEO, to kupowanie wygasłych domen, które posiadały sporo linków zwrotnych. Takie domeny co do zasady posiadały moc, którą pozycjonerzy mogli w sprawny sposób wykorzystywać do swoich potrzeb, linkując z takich fejkowych serwisów opartych o przechwyconą domenę do wpływania na algorytm Google. Ci drudzy, w końcu postanowili postawić temu kres, a przynajmniej tak zapowiedzieli.

Nadużycie wygasłej domeny to sytuacja, gdy wygasła nazwa domeny jest kupowana i ponownie wykorzystywana do manipulowania rankingami wyszukiwania przez hostowanie treści, które mają znikomą wartość lub nie mają dla użytkowników żadnej wartości. Ktoś może na przykład kupić domenę, która była wcześniej używana przez witrynę medyczną, i użyć jej do hostowania niskiej jakości treści związanych z kasynami, mając nadzieję, że uda się odnieść sukces w wyszukiwarce na podstawie reputacji poprzedniego właściciela domeny.

Jak będzie w praktyce? Wkrótce się przekonamy, jednak jeśli faktycznie Google postanowiło rozprawić się z takimi praktykami, to ja osobiście zastanawiam się, co się stanie z biznesem, który jest skupiony wokół domen, np. jak serwis After Market, czy jego rola będzie skupiona technicznie w odsprzedaż domen, ale stracą zainteresowanie pozycjonerów? Pewnie w ciągu najbliższych dni przekonamy się, kiedy odnotowane zostaną zmiany w SERPach.

To jednak nie koniec rewelacji, bo pojawia się również aspekt, określony jako nadużywanie reputacji witryny, która ma skupiać się wokół reklam sponsorowanych.

Nadużywanie reputacji witryny polega na tym, że strony osób trzecich są publikowane bez nadzoru lub zaangażowania ze strony witryny hostującej, a celem jest manipulowanie rankingiem w wynikach wyszukiwania z wykorzystaniem sygnałów rankingowych tej witryny. Do takich stron należą m.in. strony sponsorowane, reklamowe, partnerskie lub inne, które są zazwyczaj niezależne od głównego celu witryny hostującej lub są tworzone bez dokładnego nadzoru i zaangażowania witryny hostującej oraz nie stanowią dla użytkowników żadnej wartości lub ta wartość jest znikoma.

Google jednak podkreśla:

Zgodnie z naszymi nowymi zasadami nie wszystkie treści osób trzecich są uznawane za naruszenie. Wyjątkiem są treści hostowane bez dokładnego nadzoru i które mają na celu manipulowanie rankingami w wyszukiwarce. Na przykład wiele publikacji zawiera treści reklamowe przeznaczone dla stałych czytelników, a nie głównie manipulowanie rankingami w wyszukiwarce. Takie treści, nazywane czasem „reklamami natywnymi” lub „treściami sponsorowanymi”, zwykle nie wprowadzają w błąd zwykłych czytelników, gdy dotrą do nich bezpośrednio w witrynie wydawcy lub trafią do wyników wyszukiwania Google. Nie muszą być one zablokowane w wyszukiwarce Google.

Bardzo interesująco te wszystkie zmiany wyglądają i przede wszystkim bardzo kompleksowo. Jeśli faktycznie dotrą one do SERPów z pełną mocą, to z pewnością powstanie sporo popłochu w branży. Doświadczenie jednak pokazuje, że Google skupia się co do zasady to najbardziej rażących praktykach, by nie powiedzieć, że to z reguły z dużej chmury mały deszcz.

Pikanterii całości dodaje fakt, że mamy jeszcze w tle CORE update, który cały czas trwa. Jeśli jednak odnotowaliście zmiany rankingowe już teraz, straciliście część ruchu, to jest moment, w którym trzeba dokładnie prześledzić, przez które treści/praktyki mogliście oberwać. Odsyłam Was do strony pomocy dostępnej w języku polskim, w której Google opisuje co i jak zostało zmienione i co robić w sytuacji, kiedy zmiany w algorytmie dosięgnęły i was. A w tym czasie czekamy na zakończenie Core update i obserwujemy roszady w SERPach.