Google rezygnuje z Inboxa i Gmail Offline

Google rezygnuje z Inboxa i Gmail Offline

Opublikowano 17.09.2018 9:20 -


Google zdecydowało się zrobić porządek w swojej ofercie pocztowej. I robi to w swoim stylu - uśmiercając dwa popularne wśród użytkowników produkty. Już wkrótce pożegnamy się z Inbox i Gmail Offline. Są też jednak dobre wieści!

Inbox został oficjalnie zaprezentowany 4 lata temu i szybko zyskał sobie wielu zwolenników. Trzeba przyznać, że jak na tamte czasy oferował całkiem sporo nowości, jak m.in. automatyczne sortowanie maili wg. kategorii, czy też wyciąganie z wiadomości najważniejszych informacji i przedstawianie ich w formie notatki. Użytkownicy cenili go za przejrzystość i prostotę do tego stopnia, że przymykali oko na rzadkie aktualizacje i fakt, że Google traktuje nowy produkt jedynie jako testowy poligon dla Gmaila. Dziś już wiemy, że usługa zostanie całkowicie wyłączona w marcu 2019 roku.

Kolejnym po Inboxie dodatkiem, który już wkrótce trafi do lamusa, jest Gmail Offline. Jest to rozszerzenie, które (jak sama nazwa wskazuje), umożliwia dostęp do poczty Gmail, a także tworzenie nowych wiadomości bez połączenia z internetem.  Gmail Offline zniknie z Chrome Store już 3 grudnia. 

Nie oznacza to jednak, że żegnamy się ze wszystkimi funkcjami

Nie jest jednak tak źle jak mogłoby się wydawać. Głównym powodem rezygnacji ze wsparcia obu produktów jest chęć skupienia się na rozwoju samego Gmaila. Wszystko wskazuje na to, że główna aplikacja produktu przejmie zresztą najważniejsze funkcje zamkniętych projektów.

I tak, jako alternatywę dla Gmail Offline, Google przygotowało natywną obsługę trybu offline w swoim ostatnim przeprojektowaniu Gmaila. W rezultacie Gmail synchronizuje e-maile z okresu ostatnich 90 dni i utrzymuje wszystko na liście w tym samym, znajomym interfejsie. W praktyce wciąż mamy więc dostęp do starszych wiadomości w sytuacjach, które uniemożliwiają połączenie z WiFi. Da się przeżyć, prawda?

Ostatnia aktualizacja Gmaila objęła także najbardziej popularne funkcje znane użytkownikom z Inboxa. I choć niektórym ponowna przesiadka z Inboxa na Gmaila może nie przypaść do gustu, trzeba przyznać, że dalsze rozwijanie dwóch produktów o niemal identycznych właściwościach nie miałoby większego sensu. Gigant z Mountain View znany zresztą jest z tego, że w takich sytuacjach nie waha się zamykać swoich projektów. Nawet jeśli były one rozwijane przez lata.