Google zaprezentowało właśnie narzędzie, które będzie najpewniej bezużyteczne. To jednak doskonała wiadomość, wbrew pozorom. Światło dzienne właśnie ujrzało Google Search Status Dashboard.

Jeśli czujesz się niepotrzebny, pomyśl o słynnym lotnisku w Radomiu. Wygląda jednak na to, że mamy kolejną rzecz, która może skutecznie zastąpić rzeszowskie lotnisko, w kategorii rzeczy niepotrzebnych i bezużytecznych. Google właśnie oddało do użytku panel, w ramach którego możecie sprawdzić, jak wyglądały awarie związane z wyszukiwarką.

R E K L A M A

Zrzut ekranu 2022 12 14 o 11.40.51

Google Search Status Dashboard – jak lotnisko w Radomiu?

Otóż narzędzie to ma służyć do monitorowania potencjalnych incydentów, które mają lub miały wpływ na działanie wyszukiwarki Google. Jako że awarie te nie zdarzają się zbyt często, to sam dashboard zdecydowanie będzie bezużyteczny i najlepiej byłoby, gdyby faktycznie tak się stało. Z korzyścią dla nas, beneficjentów wyszukiwarki.

Narzędzie podzielone jest na trzy elementy i kategorie, które zależnie od typu błędu, będą umieszczać stosowną informację. Typy incydentów podzielone zostały dodatkowo na informacje, drobniejsze błędy i takie, które powodują, że narzędzie nie działa. Ponadto będzie można sprawdzić także awarie zakotwiczone w większym, historycznym przedziale czasowym. Bez zaskoczenia, tam też jest pusto.

Takie narzędzie, biorąc pod uwagę uptime usługi wyszukiwania, może być bardziej narzędziem marketingowym, pokazującym wszem i wobec: zobaczcie, jacy jesteśmy bezawaryjni!  To jednak niejedyna interesująca nowość, która dotyczy najpopularniejszego narzędzia Google, bo dosłownie kilka dni temu ogłoszona została zmiana w kontekście wyświetlania samych wyników wyszukiwania.

Klasyczna nawigacja, przechodzenia na kolejne strony wyników wyszukiwania dla zadanej frazy została zastąpiona popularnym rozwiązaniem infinite scrolling, polegającym na tym, że kolejne strony będą dynamicznie wczytywane wraz z przewijaniem strony.

Google stwierdziło najwyraźniej, że skoro mało kto przeklikuje się przez kolejne podstrony, to widocznie ta forma prezentacji wyników nie ma najmniejszego sensu. Jest to zresztą swego rodzaju relikt przeszłości, bo paginacja towarzyszy Google od samego początku. Jaka jest alternatywa? Ludzie są teraz praktycznie przyzwyczajeni do ciągłego scrollowania. Czy to na Facebooku, czy na Instagramie. Scroll za scrollem przebijamy się przez gigabajty danych. – Google nie będzie już takie jak wcześniej. Nadchodzi ogromna zmiana