Google Maps ze zgłaszaniem wypadków i fotoradarów. Konkurencja Yanosika? | DailyWeb.pl

Google Maps ze zgłaszaniem wypadków i fotoradarów. Konkurencja Yanosika?

Opublikowano 2 tygodnie temu -


Każdy, kto dużo podróżuje i korzysta przy tym z nawigacji Google Maps, wie, jakim problem jest nadmierna ilość powiadomień z innych aplikacji zainstalowanych na smartfonie. Niektóre informacje nachodzą nawet na wskazówki dotyczące trasy; na ekranie robi się gęsto, nawet jeżeli używamy wielkoluda pokroju Xiaomi Mi Max.

Już wkrótce jednak problem ten może odejść w niebyt (a przynajmniej nieco się zatrzeć). Pierwsze przecieki i screeny nowej wersji Google Maps pokazują bowiem, że po niedawno wprowadzonej do programu chmurce odtwarzacza muzyki w aplikacji pojawi się też możliwość zgłaszania fotoradarów i wypadków — przynajmniej do tego nie będziemy więc potrzebować dodatkowej apki.

Google kupiło Waze w 2013 roku, ale dopiero od niedawna możemy obserwować faktyczny wpływ zakupu na najpopularniejszą nawigację na świecie. Warto wspomnieć, że Waze to odpowiednik Yanosika, który, choć bardzo dobrze przyjął się na zachodzie Europy i w Stanach, to u nas nie jest specjalnie znany. Wszystko to może się jednak zmienić dzięki fuzji obu aplikacji. Ani Yanosik, ani Google Maps nie są idealne i nie mają wszystkiego, czego potrzeba do bezpiecznego podróżowania. Na rynku wciąż istnieje więc luka dla nawigacji idealnej — być może wypełni ją produkt, stanowiący symbiozę obu wymienionych propozycji.

Rozwój Google Maps

Od niedawna obserwujemy ciągły rozwój aplikacji oraz wprowadzanie do niej i testowanie nowych funkcjonalności. Ostatnia aktualizacja dołączyła do puli opcji możliwość sterowania muzyką poprzez dodatkowy dymek z prawej strony aplikacji. Wystarczy jedynie wskazać w ustawieniach odpowiednią aplikację i podczas nawigacji będziemy mieli dostęp do podstawowego sterowania  dowolnym odtwarzaczem.

Pewna wąska grupa użytkowników dostała do przetestowania nową funkcjonalność polegającą na możliwości zgłoszenia wypadku samochodowego albo fotoradaru (na razie bez rozróżnienia czy jest on stacjonarny, czy to typowa laserówka). Choć wszystko jest na razie w fazie testów, to mam niemal pewność, że podobna funkcja spotka się z aprobatą. Wygląda to tak, że podczas nawigacji, w lewym dolnym rogu pojawia się kolejny dymek, który po kliknięciu rozwija dodatkowe menu z wyborem zgłaszanego problemu.

Mała jest szansa, że któryś z czytających to szczęśliwiec, który otrzymał  dostęp do tej funkcji, ale jeżeli jest inaczej, podzielcie się opinią. Moim zdaniem jest to dobry ruch z perspektywy marketingowej. Google musi walczyć o utrzymanie pozycji lidera na rynku, a wprowadzanie nowych funkcjonalności z pewnością zainteresuje użytkowników aplikacji i zniechęci ich do przyglądania się konkurencji. Wyraźną zaletę widać też w kierunku działań Google — w końcu chodzi o to, by móc szybciej reagować na zmiany na trasie, prawda?