Współpraca dwóch marek może przynieść różne efekty. Jednak w przypadku Google i Figmy prognozy są bardzo optymistyczne.Jako UX Designerka stale używam igmy w swoich projektach. Powodem, dla którego korzystam z tej aplikacji, jest fakt, że dla wolnych strzelców, działających bez zespołu, jest ona w pełni darmowa.

Dodatkowo zawiera wszystkie potrzebne narzędzia do stworzenia lofi lub hifi prototypu. Okazuje się jednak, że Figma nie poprzestaje na atrakcyjnych ofertach. Niedawno do obiegu trafiły informacje, z których dowiadujemy się, że Figma i Google nawiązały współpracę.

R E K L A M A

Figma i Google, nadzieją dla studentów

Choć jestem Junior Designerką, identyfikuję się również, jako biedny student, dlatego podjęłam się głębszego researchu tego tematu. Jak się okazało, informacja o współpracy jest prawdziwa!

Firmy chcą wprowadzić platformę do prototypownia, która ma na celu zachęcić młodych ludzi do współpracy. Dodatkowo w Chromebookach pojawi się aplikacja Figjam. Czy to przypadek, że nazwa jest zdumiewająco podobna do programu Jambord stworzonego przez Google? Odpowiedzcie sobie sami. Wracając, aplikacja Figjam ma ułatwić współpracę nad projektami w Chromebookach.

Poznajcie nowe Google News: odświeżony panel agregatora newsów jest czytelniejszy i bardziej intuicyjny

Uważam, że jest to niezwykle przydatna funkcja, ponieważ uczy młodych designerów współpracy. Dodatkowo może mieć pozytywny wpływ na kreatywność studentów, ponieważ umożliwia wytworzenie burzy mózgów. Oprócz tego, aplikacja ma mieć przyjazny interfejs, który w zabawny sposób zachęci studenta do twórczego działania i projektowania prototypów.

Kolejnym atutem powyższej współpracy jest cena. Jak doskonale wiemy, nie każda uczelnia oferuje dostęp do pakietów Adobe, czy innych programów graficznych. Jest to duże utrudnienie dla studentów, którzy chcą się rozwijać, ponieważ abonamenty takich programów często są niesamowicie drogie. Nawet jeżeli, w naszym regionie jest dostępna zniżka studencka, to i tak cena jest zdecydowanie za wysoka. Przeciwko tej brutalnej rzeczywistości staje Figma wraz z Google. Firmy stawiają na regułę dostępności. Chodzi o to, aby każdy mógł skorzystać z możliwości rozwoju swoich umiejętności, relatywnie niskim kosztem. Taki zabieg na pewno, zwiększy poziom zainteresowania produktem Figmy i Google.

Twórcy zwracają też uwagę na inny istotny szczegół. Mianowicie mowa tu o wymaganiach systemowych. Jak wiemy, różne programy graficzne i projektowe, pochłaniają bardzo dużo wolnych zasobów naszego sprzętu. Figma, jak i Google dominują nad innymi programami tym, że podczas korzystania z nich, nie obciążamy zbytnio sprzętu. Takie też założenia ma projekt stworzony przez wymienione wyżej firmy.

Wnioski i krytyka

Czytając to, zrobiło mi się ciepło na moim UX’owym serduszku. Jednak w opisie współpracy brakuje mi pewnych doprecyzowań. W opisie projektu znajdujemy informacje, że zarówno platforma, jak i Figjam mają być dostępne na Chromebooki. Nie ma natomiast żadnej wzmianki odnośnie przełożenia tego na inne systemy operacyjne. Według danych Statcounter GlobalStats z 2022 roku, w Stanach Zjednoczonych, system operacyjny Google’a ma około 8% rynku komputerów. W Polsce jest to, tylko 0,14%. O ile w Stanach Zjednoczonych współpraca Figmy z Googlem wróży pozytywne konsekwencje, o tyle w Polsce może być to utrudnione. Zaznaczę, że mówimy tutaj ogólnej liczbie użytkowania Chromebooków, a nie o liczbie uczniów, którzy z nich korzystają. Jak pokazują dane, dostępne na Gemius Ranking, najpopularniejszym, desktopowym systemem w Polsce jest Windows.

Pamiętajmy jednak, że projekt Figmy i Googla jest na razie dostępny tylko dla szkół i uczelni w wersji Beta. Oznacza to, że zapewne projekt będzie przechodzić jeszcze wiele update’ów Warto jednak, aby na etapie testowym twórcy myśleli o wersji na inne systemy operacyjne, które są bardziej popularne w innych regionach świata.