Google należy do Wielkiej Piątki Gigantów Technologicznych na świecie, obok Facebooka, Microsoftu, Amazona i Apple. Cała ta piątka wie o nas samych więcej niż najbliżsi nam ludzie. Skąd? Od nas samych.

Google ma na ten moment 2 główne źródła “dochodu” w kwestii informacji o nas: wyszukiwarka oraz przeglądarka Chrome. Dzisiaj porozmawiamy o tym drugim.

Google Chrome trzyma nas w szachu

Chrome na ten moment posiada 2 miliardy regularnych użytkowników i obejmuje ponad połowę całego rynku przeglądarek. To bardzo dużo władzy w rękach jednej marki. Dlaczego to takie groźne? Ponieważ Chrome jest ściśle związany z infrastrukturą Google stworzoną do zbierania danych na temat swoich użytkowników. 2 miliardów użytkowników.

Przeglądarka Google’a m.in. takie dane o nas:

  • lokalizacja;
  • wyszukiwania (frazy, połączenia, zachowanie w trakcie wyszukiwania) wraz z całą ich historią;
  • dane identyfikując użytkownika po zachowaniu i jego interakcjach z daną treścią/stroną/produktem etc. w celu personalizacji i analityki.

Chrome pozwala nam również zapisywać nasze hasła i zakładki, z których korzystamy. Rzecz w tym, że to jedyna przeglądarka, która kojarzy dane z urządzeniami i użytkownikami.

google chrome
Czy wiesz, jakie informacje zbiera o Tobie Google Chrome?

Co wie o nas Google?

Mimo że Chrome potrzebuje przetwarzać dane związane z wyszukiwaniem, są one często wychwytywane z tego ogromu informacji i bezpośrednio przesyłane do Google’a. W praktyce wygląda to tak, że, używając tej przeglądarki, nasz absolutnie każdy ruch w jej obrębie jest obserwowany, śledzony, a następnie dokładany do profilu ludzi, z którymi dzielimy zainteresowania, obawy, hobby i nadzieje.

Google faworyzuje swoje reklamy? Komisja Europejska wszczęła dochodzenie

Jeżeli Chrome nie jest jedyną aplikacją od Google, której używamy, to tam również na bieżąco są zbierane dane na nasz temat. Gmail? Proste. Google Maps? Jak najbardziej. Płacisz telefonem przy użyciu Google Pay? Tak, Google dowie się szybciej, że kupiliśmy żonie kwiaty niż ona sama.

Jaki mamy wybór? Naprawdę szeroki. Mozilla czy Safari to tylko dwie popularne przeglądarki, których możemy używać zamiast Chrome’a. Coraz więcej rozgłosu zyskują też rozwiązania, które prywatność traktują jako naczelną wartość, np. DuckDuckGo albo Brave. Jak zawsze, wybór należy do nas samych, ale podejmujmy takie decyzje świadomie.