Oczywiście cały czas próbują, na pierwsze ogień niech pójdzie częstotliwość zmiany interfejsu. Jego modernizacja zdaje się być częstsza niż bloki rozdawane na Twitterze przez Zbigniewa Hołdysa. Czy to realnie potrzebne? Raczej nie. Mimo to, twórcy G+ próbują także innych metod, nieco bardziej inwazyjnych. Doskonałym przykładem niech będzie zmiana komentarzy w serwisie Youtube. Od niedługiego czasu, użytkownicy tego video-serwisu by móc komentować, muszą w pierwszej kolejności posiadać konto w  G+. Nie muszę dodawać, że nie przyjęło się to z pozytywnym odebraniem? Wygląda na to, że Google coraz bardziej radykalnie próbuje zyskać nowych użytkowników do swojego portalu społecznościowego. Mimo, że poniższy żart ma być puentą, w żartobliwym tonie, to gdyby się bardziej nad tym zastanowić, to faktycznie mogłaby to być dość skuteczna metoda pozyskania ruchu na G+ :-) Enjoy

 


Posłuchaj nas!