GOG gra w zielone

GOG gra w zielone

Opublikowano 24.06.2019 21:17 -


Od czasu do czasu na łamach DailyWeb piszę o GOGu — polskiej platformie zajmującej się cyfrową dystrybucją gier. W swojej ofercie mają takie kultowe tytuły, jak „WarCraft II” lub „Diablo I” z dodatkiem „Hellfire”. A to tylko wierzchołek góry lodowej! Na GOGu znajdziecie też nowe produkcje, głównie z niezależnych studiów. Można powiedzieć, że to idealny przepis na biznes, tym bardziej że wszystkie tytuły z GOGa są pozbawione DRMa.

Po zakupieniu danej produkcji można pobrać jej instalator i mieć lokalną wersję swojej ulubionej gry. W marcu 2019 roku zwróciłem uwagę na informacje o zwolnieniach w GOGu. Poza tym sklep zrezygnował z programu „Gwarancja Uczciwej Ceny”, który miał wyrównywać różnice w cenach cyfrowych produktów w różnych regionach. To rozwiązanie nie okazało się opłacalne, a sprzedaż gier to przecież biznes jak każdy inny. Jakoś zysk trzeba generować. W marcu zastanawiałem się, czym GOG powinien się stać, aby przetrwać na rynku. A może, zamiast być sklepem z cyfrowymi produktami, przekształci się w platformę skupiającą gry różnych klientów? W takie miejsce, w którym odpalę sobie grę ze Steama lub uPlay’a, bez konieczności przełączania się pomiędzy programami? Oczywiście z zachowaniem funkcji społecznościowych.

Brzmi ciekawie, prawda? Taka jedna wielka biblioteka. Właśnie czymś takim ma być usługa GOG Galaxy 2.0. Może to jest dobra droga dla GOGa? Stworzenie jednego launchera, który będzie rządził pozostałymi. Znajomi w jednym miejscu, można się szybko dogadać, w jakim wirtualnym świecie spotkamy się za 5 minut. Żadnego przełączania się; sprawdzania, gdzie kto jest; pisania na Discordzie. Po prostu wchodzę i mam. Na pewno GOG Galaxy 2.0 jest odpowiedzią na potrzebę pojawiającą się na rynku. Jest nią fragmentaryzacja bibliotek graczy. Wystarczy, że spojrzę na swoją cyfrową kolekcję. Najwięcej gier mam na Steamie, ale kilka produkcji znajdzie się też na Originie oraz uPlay’u. Przeskakuję pomiędzy tymi platformami i czasem muszę się dobrze zastanowić nad tym, gdzie co mam oraz z kim i w co mogę zagrać. GOG Galaxy 2.0 ułatwiłby mi życie. Wchodziłbym do cyfrowych światów z jednego miejsca. Kwestią kluczową pozostaje sprawa integracji. Z kim i z czym GOG się połączy?

I tutaj na scenę wchodzi Microsoft. W trakcie E3 firma ogłosiła specjalną usługę dedykowaną osobom grającym na desktopach. Xbox Game Pass PC jest obecnie w wersji beta i kosztuje 18,99 zł. To niewiele, a biblioteka gier jest całkiem przyjemna. Aby z niej skorzystać, należy posiadać Windowsa 10 w wersji 18362 (aktualnie zainstalowaną wersję sprawdzicie, naciskając Win + R, w oknie wpiszcie winver i naciśnijcie enter). Bez tego nie można zainstalować aplikacji Xbox, która pozwala na zarządzanie biblioteką gier dostępną w ramach abonamentu. Dlaczego o tym wspominam? Jaki to ma związek z GOGiem? Philip Spencer miał okazję zapoznać się z GOG Galaxy 2.0 w trakcie E3 i wyraził zainteresowanie tym projektem, przynajmniej tak wynika z artykułu opublikowanego na GameStar. Dla polskiej firmy byłaby to wymarzona współpraca. Jeden z gigantów, z własną konsolą oraz ekosystemem rozrywki chce, aby biblioteka gier była dostępna także za pomocą GOG Galaxy 2.0. Moim zdaniem to otworzyłoby zupełnie nowy rozdział w historii polskiej firmy.

Integracja bibliotek gier rozsianych po różnych klientach to świetny pomysł. Ze wsparciem Microsoftu może się to odważne przedsięwzięcie udać.

Wieści z Rozładowani.pl