Królowa Elżbieta składa życzenia swoim poddanym od 1930 roku, za pośrednictwem BBC. Po drugiej stronie barykady natomiast stoi telewizja Channel 4 ze swoją ironiczną propozycją, zapraszając rozmaite osobistości życia publicznego do składania alternatywnych życzeń – często są do tego osoby budzące kontrowersje, jak np. Edward Snowden czy Jesse Jackson. W tym roku cyfrowo zmieniona wersja Królowej podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat roku, a w tym odejściem księcia Harry’ego i Meghan Markle na stanowiska starszych członków rodziny królewskiej oraz zaangażowaniem księcia Yorku ze zhańbionym finansistą Jeffreyem Epsteinem.

Stacja opublikowała film w Wigilię, opatrując go komentarzem: „Czy zawsze to, co widzimy i słyszymy, jest tym, czym wydaje się być?”. Zgodnie z założeniami twórców, miał być to skuteczny apel wysłany do społeczeństwa, które na co dzień narażone jest na wykorzystywanie technologii deepfake w telewizyjnych przekazach. Ostrzeżenie kładzie główny nacisk na wykorzystanie zaawansowanych technologii przez różnego rodzaju medium w celu szerzenia dezinformacji i fałszywych newsów.

Technologia deepfake stanowi przerażającą nową granicę w walce między dezinformacją i prawdą. Tegoroczne alternatywne życzenia, pozornie wygłoszone przez jedną z najbardziej znanych i zaufanych postaci w kraju, są mocnym przypomnieniem, że nie możemy już ufać własnym oczom

powiedział Ian Katz, dyrektor Channel 4.

Nie widzieliśmy jeszcze szeroko rozpowszechnionego deepfake’ów, z wyjątkiem ataków na kobiety

dodał Sam Gregory, dyrektor programowy Witness, organizacji używającej wideo i technologii do ochrony praw człowieka:

Powinniśmy bardzo uważać, aby ludzie nie myśleli, że mogą uwierzyć we wszystko, co widzą.  

Cóż, trzeba przyznać, że dezinformacja to drugie imię współczesnego świata. Dostęp do Internetu – podobnie, jak sztuczna inteligencja – okazuje się być niekiedy niewłaściwym narzędzie w bardzo niewłaściwych rękach. Nawet jeśli zwrócenie na to adekwatnej uwagi oznacza wykorzystanie wizerunku królowej Elżbiety, to ja jestem bardzo za. Szerzące się z każdej strony nieprawdziwe wiadomości i przekłamane newsy mogą doprowadzić do znacznie bardziej uciążliwych konsekwencji, niż nam się wydaje. Zwłaszcza w XXI wieku, kiedy jedna zamierzona pomyłka jest w stanie dokonać sporego przewrotu. Wydarzenie w Channel 5 traktuje więc jako nieco zabawne, ale jednak w dalszym ciągu poważne ostrzeżenie.