Pamiętacie te słynne 5 minut, kiedy to Twitter był na cenzurowanym, a społeczność usilnie chciała się od niego odwrócić, poszukując alternatywnych narzędzi? Bluesky miał swój moment chwały, ale zrobili wszystko, co mogli, żeby zawalić płynne przejście sfrustrowanych użytkowników Twittera. Teraz oficjalnie udostępniają Bluesky bez zaproszenia, czyli powstał idealny przepis na musztardę po obiedzie.

Całe Twitterowe zamieszanie zaczęło się w momencie, kiedy dość ekscentryczny (mówiąc dość delikatnie o usposobieniu tego pana) Elon Musk postanowił zaprowadzić nowe porządki w świecie portali społecznościowych i miał kaprys, by kupić sobie Twittera. Oczywiście sprawa nie mogłaby być tak bardzo zero-jedynkowa, więc mieliśmy prawdziwą sagę, by nie powiedzieć – telenowele, jak to Elon Musk kupuje Twittera.

//dzisiaj na dailyweb

Pomyśleć, że to był dopiero początek, bo prawdziwe cuda zaczęły się dziać dosłownie chwilę po sfinalizowaniu transakcji. Pojawiły się niezrozumiałe i chaotyczne decyzje: chociażby Twitter postanowił zablokować API, uniemożliwiając korzystanie z narzędzia przez zewnętrzne programy klienckie, takie jak chociażby Tweetdeck. Więcej? Postanowił zmienić nazwę serwisu, a co za tym idzie i logo. Sęk w tym, że zostało ono skopiowane, więc było zmieniane trzykrotnie w ciągu jednego tygodnia. Potem przeskrobali sobie u Google, a to wszystko to tylko wierzchołek góry lodowej (po resztę odsyłam do #Twitter).

To był moment, w którym społeczność miała dość chaotycznych i nieracjonalnych rządów Muska i postanowiła szukać alternatywy, którą dość szybko pokazał Mastodon. To w zasadzie pierwszy serwis, który zyskał najwięcej, jeśli chodzi o alternatywę do znienawidzonego X-a. Patrząc na statystyki, to właśnie ta platforma wygrała najwięcej, a cyfry, które stoją za serwisem, robią ogromne wrażenie, choćby i do teraz, kiedy cały kurz już opadł, a nastroje w stosunku do Muska uspokoiły się.

Zrzut ekranu 2024 02 8 o 08.54.13
Codzienna ilość użytkowników serwisu Mastodon (źródło: mastodon-analytics.com)

Bluesky cały na niebiesko

Bluesky to platforma Jacka Dorseya, człowieka, który przez bardzo długo szefował Twitterowi. Komu, jak nie jemu zaufać, że wie, jak zrobić dobrego klona popularnej platformy z niebieskim ptaszkiem? Sam pokładałem wielkie nadzieje i nawet próbowałem zainstalować aplikację, ale stała się ona ofiarą swojego sukcesu, osiągając milion pobrań w krótkim czasie.

Bluesky został założony w 2019 roku przez Jacka Dorseya, jednego z czterech założycieli oryginalnego Twittera. Dokładnie rzecz biorąc w 2019 roku, gdy Jack był CEO Twittera, zorganizował mały zespół, którym zarządzał Jay Graber. W ten sposób stworzono firmę Bluesky, która stała się niezależnym bytem opłacanym przez Twittera. Wszystko to by stworzyć zdecentralizowaną sieć społecznościową z otwartym protokołem, z którego mógłby w przyszłości czerpać Twitter. W zeszłym roku ćwierkach, który przechodził transformację w rękach Elona Muska, zerwał umowę współpracy z Bluesky.

Cechą Bluesky jest też zaawansowany algorytm, który zmienia zasady funkcjonowania sieci społecznościowej i platformy mikro blogowania. Ma on za zadanie przybliżyć ludzi do tego, czym na początku był internet, gdzie ludzie mogli subskrybować ulubione blogi, grupy dyskusyjne czy fora. Ma on też bardziej przypominać konwersację jak za sprawą SMS czy poczty email. To kontrofensywa do centralnie zarządzanych, zamkniętych platform z algorytmami, które rządzą strumieniem danych. / Twitter zły a Mastodon nudny

Najpewniej przez tak wielkie zainteresowanie i ciągłe oznaczenie platformy jako beta, podjęta została decyzja, że narzędzie będzie dostępne tylko na zaproszenie. To była chyba najgorsza decyzja, jaką można było podjąć, bo w oczywisty sposób wyhamowało to zainteresowanie potencjalnych użytkowników, którzy lawinowo chcieli uciekać od Twittera. Po zapisaniu się na listę oczekujących, otrzymałem zaproszenie po kilku miesiącach, gdzie moja motywacja do zmiany Twittera w zasadzie odeszła w niepamięć. Pomijając fakt, że sama platforma, o ile wygląda lepiej od Mastodona (co nie jest trudne do osiągnięcia), o tyle nie byłem w stanie znaleźć interesujących mnie źródeł, osób, brandów, które mogłyby wypełnić mojego feeda.

Bluesky stało się ogólnodostępne

W międzyczasie Mark Zuckerberg wyczuł koniunkturę i odpalił Threads, które musiało pozamiatać na rynku, osiągając około 160 mln użytkowników już w styczniu 2024. Od wczoraj Bluesky oficjalnie jest dostępne dla wszystkich użytkowników, ale czy to pozwoli dogonić w jakikolwiek sposób stawkę? Obawiam się, że mamy do czynienia z musztardą po obiedzie. Cały kurz po aferach Twitterowo-Muskowych opadł, motywacja użytkowników spadła, kto miał odejść, to już odszedł i znalazł swoje miejsce w sieci.

Czy Bluesky ma szanse powalczyć z konkurencją? Obawiam się, że już na to za późno, chociaż rozumiem decyzje Dorsey’a o ograniczeniu rejestracji, w końcu fala użytkowników wysadziłaby im infrastrukturę, więc wydaje mi się, że mogli nie mieć wyjścia. Szkoda, ale mimo wszystko kibicuje Bluesky i na pewno dam im drugą szansę.