Pierwszych kilka chwil z myszką Genesis Krypton 550 była mieszana. Wszystko przez to uczucie lekkości, które w głowie automatycznie budowało obraz super tandetnego produktu z Chin – tak właśnie wygląda świat, gdy zamkniesz się w swoich ramach komfortu i przyzwyczajenia. Zawsze lubiłem myszki ciężkie z dużą inercją ruchu, z jakiegoś powodu jest mi na nich wygodniej. Doceniam jednak kunszt, jakim trzeba się wykazać, aby stworzyć wygodną i porządną myszkę dla tych o odmiennych upodobaniach co do masy.

Krypton 550 to waga lekka gamingowych myszek – pierwsze wrażenia

Po 2 tygodniach – odczucia

Sama myszka po 2 tygodniach ostrego grania (miałem kilka dni wolnego i kilka tytułów do przeskoczenia) wygląda jak pierwszego dnia. Może zebrała trochę odcisków palców, ale to tyle. Nadal nic nie skrzypi i działa precyzyjnie jak pierwszego dnia. Muszę przyznać, że nawet zacząłem się przyzwyczajać do jej lekkości i widzieć w tym zalety. Przede wszystkim później łapał mnie ból nadgarstka, który występował po wielogodzinnych sesjach w jakiegoś FPS-a.

Na plus po tym czasie oceniam również otwory na całej powierzchni myszki, które robią za wentylację dłoni. Gorzej trochę z ich wyczyszczeniem, ale na razie przedmuchanie sprężonym powietrzem wystarczyło w zupełności. Efekt podświetlonego logo pod spodem mi się podoba, bo nie jest krzykliwe i rzucające się w oczy.

Ogółem podświetlenie rolki, loga i krawędzi przy samej podkładce uważam za trafione w mój gust. Delikatne, ale efektowne. Oczywiście sposób podświetlenia możemy zmieniać przyciskiem na 1 z 10 sposobów. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Krypton Genesis 550 – mechanika

Przyciski działają bardzo delikatnie, ale z wyczuwalnym i słyszalnym kliknięciem – wszystko w porządku. 7 programowalnych przycisków była dla mnie wystarczająca i w każdej grze przypisałem sobie wszystkie potrzebne mi funkcje. Podczas pracy z grafiką brakowało mi trochę drugiej rolki, ale ciężko winić o jej brak gamingową myszkę za 129 zł, prawda? 200-8000DPI i śledzenie do 100″/s to zdecydowanie więcej niż potrzebuje do moich prywatnych rozgrywek. Upodobałem sobie bardzo funkcję redukcji czułości przy użyciu jednego z przycisków (do zaprogramowania) o nazwie przycisk snajperski.

Przewód paracord o długości 180 cm faktycznie nie ma zwyczaju do skręcania się i posłusznie leży na biurku.

To, co gamerzy lubią najbardziej – aplikacja

Aplikację dedykowaną pod myszkę Genesis Krypton 550 należy zainstalować poprzez plik, który znajduje się na stronie producenta. Szkoda, że myszka nie wywołuje takiej instalacji automatycznie po podłączeniu.

Aplikacja jest prosta w swoim zamyśle, ponieważ nie ma w niej zakładek czy kolejnych stron. Wszystko jest dostępne na pierwszy rzut po odpaleniu. Mamy w niej możliwość ustawienia funkcji przypisanej do każdego z 7 programowalnych przycisków. Ilość opcji, jak dla mnie, była w zupełności wystarczająca. Jest opcja budowania własnego makro, czy też wyzwalania kombinacji klawiszy.

Po prawej stronie są ustawienia podświetlenia wraz z szybkością działania efektów oraz zaawansowane ustawienia DPI. Te drugie pozwalają ustawić czułość aż do 6 poziomów, które zmieniamy odpowiednim przyciskiem. Jej zmianę zauważamy poprzez zmianę podświetlenia rolki na dany, ustawiony kolor.

Na koniec mamy możliwość zapisania wszystkich ustawień w profilu, który jest przetrzymywany na myszce.

Za ok. 100 zł, Genesis Krypton 550 to dobra propozycja

Wydaje mi się, że w kategorii myszek za około 100 zł dużo jest słabych produktów. Miałem kilkukrotnie nieprzyjemność z takich korzystać, dlatego uważam, że Genesis Krypton 550 wybija się na ich tle. To dobra i leciutka myszka.