Nowe modele samochodów marek należących do General Motors zostaną pozbawione dostępu do systemów Android Auto oraz Apple CarPlay. Oficjalnie mowa o kwestiach związanych z bezpieczeństwem, ale czy to na pewno jedyny powód?

Już na początku tego roku pojawiły się oficjalne informacje o tym, że GM przestanie oferować Android Auto i CarPlay w swoich autach elektrycznych oraz spalinowych. Klienci przyjęli wiadomość z niezrozumieniem, a firma nie kwapiła się, by udzielić szczegółowych wyjaśnień.

//dzisiaj na dailyweb

Teraz na sprawę nieco światła rzucił Tim Babbitt, dyrektor GM ds. produktów infotaiment, który w rozmowie z portalem Moto Trend nakreślił wizję firmy dotyczącą systemów informacyjno-rozrywkowych instalowanych w nadchodzących modelach samochodów. Amerykanie podkreślają, że ich głównym celem jest poprawa bezpieczeństwa w ruchu, a usunięcie funkcji klonowania ekranu smartfona na wyświetlaczu w samochodzie spowoduje, że kierowcy będą mniej korzystać z telefonów podczas jazdy i zdecydowanie rzadziej się z tego powodu rozpraszać.

General Motors: brak Android Auto i CarPlay to więcej skupienia na drodze

GM, właściciel legend, takich jak Cadillac, Chevrolet, GMC czy Buick i Opla (do 2017) oraz Saaba (w latach 1990 – 2010,) zdecydował się na dość radykalny krok. Postanowiono pozbawić przyszłych klientów możliwości podłączenia smartfona do samochodu poprzez ukochane systemy. To dzięki nim miliony osób odpięły telefony z uchwytów montowanych do szyb i kratek nawiewów, aby wygodnie korzystać z ulubionych nawigacji GPS na dużym ekranie – umiejscowionym najczęściej w środkowej części deski rozdzielczej. Dużo łatwiejsze stało się odczytywanie informacji na głos, odpisywanie na wiadomości (co było wcześniej możliwe, ale nieużywane zbyt chętnie), sterowanie muzyką czy odtwarzanie podcastów.

General Motors

Jednak w kolejnych modelach aut marek ze stajni GM kierowcy będą musieli zmienić swoje przyzwyczajenia. Przedstawiciel producenta argumentuje, że korzystanie z Android Auto i CarPlay tak naprawdę przeczy idei ich powstania i doprowadza do tego, że kierowcy zamiast skupić się na jeździe, są rozpraszani przez systemy. Co więcej, winę za ten stan rzeczy ponosi de facto Google i Apple, ponieważ to ich usługi mają problemy ze stabilnością, które objawiają się zrywaniem połączenia, niskiej jakości renderowaniem obrazu i kiepską responsywnością. A kiedy CarPlay i Android Auto mają problemy, to kierowcy w trakcie jazdy ponownie sięgają po telefony, odrywają wzrok od drogi i próbują zrobić coś, żeby funkcja zaczęła znów działać poprawnie.

To w oczywisty sposób powoduje szereg zagrożeń podczas ruchu. Ponadto klienci, którzy doświadczają problemów, o całą sytuację obwiniają najczęściej producenta samochodu. W dodatku często nie zdają sobie sprawy choćby z fragmentacji Androida oraz tego, że ilość dostępnych na rynku konfiguracji hardware – software jest ogromna. Z tego powodu ich urządzenie może po prostu nie działać poprawnie i nie ma w tym żadnej winy GM. Także iPhonom zdarzają się problemy z kompatybilnością.

Amerykanie doszli ostatecznie do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem sytuacji będzie stworzenie nowego systemu infotaiment dla samochodów. Wraz z Eclipse Foundation rozpoczęto więc pracę nad projektem Ultifi, czyli platformą, która odpowie na wszystkie potrzeby kierowcy w zakresie systemu informacyjno-rozrywkowego. Ponadto pozwoli na aktualizację oprogramowania bezprzewodowo, płynną łączność w chmurze, komunikację między pojazdami. Pierwszymi pojazdami wyposażonymi w ten system będą zapowiedziane na 2024 rok modele Silverado EV, Blazer EV oraz Equinox EV. Warto dodać, że w skład systemu wchodzi pakiet w pełni zintegrowanych aplikacji Google, takich jak Mapy i Asystent Google, oraz popularne aplikacje, takie jak Spotify i Audible. Co oznacza, że fani rozwiązań znanych z Androida będą mniej zawiedzeni od tych, którzy wolą ekosystem Apple.

General Motors

Myślę, że prawdziwym game changerem jest tutaj fakt, że o do tej pory CarPlay czy Android Auto doskonale sprawdzały się w roli klonowania funkcji smartfonów i umożliwiania korzystania z nich na większym ekranie. To mimo wszystko były systemy z natury ograniczone. Nie mają one bowiem dostępu do wewnętrznych systemów auta, nie da się za ich pomocą sterować klimatyzacją, przełączać stacji radiowych, zmieniać trybów oświetlenia wnętrza auta czy w jakikolwiek inny sposób wpływać na działanie samochodu. Teraz GM będzie miał szansę połączyć zalety rozbudowanego systemu do zarządzania pojazdem, nie rezygnując z lubianych aplikacji Google. I tu dochodzimy do chyba najważniejszego elementu całej sprawy przykrytej hasłem „bezpieczeństwo jazdy”.

General Motors

Nie dziś i nie wczoraj powstał termin „dane to nowa ropa”. Giganci technologiczni zrozumieli to już wiele lat temu i skutecznie monetyzują każdą możliwą do opisania aktywność użytkownika aplikacji webowej czy mobilnej. Producenci aut „klasycznych”, którzy w pierwszych latach XXI wieku świętowali swoje stulecia istnienia, zaczynają to dopiero dostrzegać i zdawać sobie sprawę, jak wiele wartościowych danych dostarcza choćby krótka przejażdżka samochodem, nie mówiąc o codziennych dojazdach do pracy.

Przez ostatnią dekadę, gdy właściciele nowych samochodów robili wszystko, by móc korzystać z dobrodziejstw aplikacji Google czy Apple, to właśnie na serwery gigantów technologicznych spływały terabajty danych zawierających informacje o przyzwyczajeniach, trasach, odwiedzanych miejscach i aplikacjach używanych w trakcie jazdy. Znakomita większość z tego umykała producentom samochodów, którzy stoją właśnie na progu nowej ery motoryzacji.

Eliminując z gry systemy Android Auto i CarPlay, wszystkie dane, jakie tylko auto może zbierać, będą teraz trafiać do GM. Warto też pamiętać, że rewolucja związana ze zmianą źródła napędu to nie jedyna transformacja, która dokonuje się właśnie w branży. Producenci aut coraz poważniej myślą o wprowadzaniu modeli subskrypcyjnych (polegających na aktywowaniu poszczególnych funkcji w zamian za stosunkowo niewielką, cykliczną opłatę). Przykładowo podgrzewanie foteli (klient wykupuje tylko na zimę), napęd 4×4 (na wakacyjny wyjazd w teren), zwiększenie mocy silnika (by żwawiej poruszać się z przyczepą kempingową). Możliwości jest tutaj naprawdę sporo, a pod taką ofertę trzeba mieć przygotowany system, w którym zakupów można dokonać bezpośrednio w samochodzie z poziomu systemu infotainment. Samo GM ma nadzieję w perspektywie 2030 roku zarabiać na subskrypcjach nawet 25 miliardów dolarów rocznie.

Apple przedstawia nową aplikację Dziennik oraz funkcję Spatial Video

Właściciel Chevroleta nie jest zresztą jedyną firmą z branży, która stawia na własne rozwiązania multimedialne. Tesla i Rivian również nie obsługują ani Android Auto, ani CarPlay. Być może dołączenie do tego specyficznego ruchu oporu reprezentanta „starej gwardii” ośmieli pozostałych gigantów do podobnych kroków.

Jak Wam się podoba taka wizja przyszłości motoryzacji?