Garmin prezentuje nowego smartwatcha z funkcjami wojskowymi

Garmin prezentuje nowego smartwatcha z funkcjami wojskowymi

Opublikowano 3.10.2019 10:23 -


Całkiem niedawno Garmin zaprezentował nową serię smartwatchy MARQ, która stanowi cyfrowy odpowiednik tradycyjnego zegarka narzędziowego. Producent od zawsze wychodził z założenia, że jeśli urządzenie jest solidnie wykonane i zadbano o każdy szczegół podczas jego wykończenia, to ludzie będą w stanie zapłacić za niego naprawdę dużo. Oczywiście zostały one podzielone na specjalne kategorie, dzięki czemu posiadają odpowiednie dla swojego przeznaczenia funkcje.

Linia MARQ składa się z 5 modeli: pilota, kierowcy, kapitana, podróżnika i sportowca. Każdy z nich ma posiada dokładnie te same podstawowe możliwości, jednak różnią się od siebie niewielkimi szczegółami. Przykładowo model dedykowany dla pilota posiada mapy lotnicze, informacje o lotniskach czy mapy pogodowe, co jest bardzo cenne w czasie pracy. Teraz do serii ma dołączyć szósty model, który prawdopodobnie posłuży w wojsku. Jesteście ciekawi, co tym razem wymyślił Garmin?

garmin

Nowe opcja w zegarku wojskowym Garmin Commander

Pierwsze pięć modeli z serii MARQ skupiały się na konkretnym przeznaczeniu, względem wykonywanych czynności. Tym razem ma być nieco inaczej, MARQ Commander (bo tak nazywa się nowe urządzenie) ma bowiem dominować przede wszystkim trwałością. Zostanie on wyposażony w tytanowy korpus o niewielkiej wadze, trwałe szkło szafirowe, śledzenie lokalizacji GPS oraz wiele innych funkcji. Na pewno okażą się one bardzo przydatne podczas wykonywania codziennych obowiązków, chociażby ze względu na specjalny tryb ekranu. Pozwala on odczytywać wszelkie powiadomienia bez zdejmowania gogli noktowizyjnych. Na tym producent jednak nie skończył.

Jak wyglądają parametry techniczne Commandera?

Prawdopodobnie największym osiągnięciem, jakim będzie mógł pochwalić się Garmin, zostanie przełącznik zabicia. Jest to specjalny tryb, który dezaktywuje działanie smartwatcha, wyłącza lokalizację, ale przede wszystkim kasuje wszystkie znajdujące się tam dane. Może to okazać się najlepiej dopasowanym wynalazkiem ostatnich lat względem potrzeb wojskowych. Warto także wspomnieć o czasie użytkowania, który przy standardowym zużyciu wynosi nawet do 12 dni.

Nie mamy pewności, czy nowy zegarek trafi na ręce wojska, wiemy jednak, że spełnia wszystkie wymagane przez nie normy. Jest więc urządzeniem idealnie przygotowanym do tego, by być wykorzystywanym jako lokalizator czy nośnik danych w czasach wojny. Nawet jeśli nie znajdzie on aktywnego zastosowania w koszarach, na pewno znajdą się ochotnicy, którzy chętnie przygarnęliby go do swojej kolekcji.

Źródło: Gizmodo