Gamedev i widmo monetyzacji, czyli kolejny odcinek sagi o lootboksach

Gamedev i widmo monetyzacji, czyli kolejny odcinek sagi o lootboksach

Opublikowano 28.01.2020 21:38 -


W pierwszym miesiącu 2020 roku otrzymaliśmy kolejny odcinek serialu Walka z lootboksami. Odcinki pojawiają się nieregularnie, ale trudno je pominąć. Przez cały 2019 rok nad gamedevem wisiało widmo agresywnej monetyzacji. Po łapach dostali duzi wydawcy. Odbiorcy poczuli się oszukani przez wszelkiego rodzaju ułatwiacze rozgrywki. A jednak najciekawsze jest to, że lootboksy powoli stają się elementem debaty politycznej. Przynajmniej w Wielkiej Brytanii.

Na stronie NSH, czyli organizacji reprezentującej służbę zdrowia w Wielkiej Brytanii, znajdziecie następujące oświadczenie. Claire Murdoch, dyrektorka spraw zdrowia psychicznego, wzywa branżę gier komputerowych do rezygnacji ze sprzedaży lootboksów. Oczywiście ma na myśli dobro dzieci, które poprzez agresywną sprzedaż skrzynek z losowymi prezentami, są wciągane w wir hazardu. Zupełnie nie dziwi mnie to, że pojawiają się takie głosy.

W Wielkiej Brytanii, w zeszłym roku, został opracowany interesujący raport na temat monetyzacji gier i ich wpływu na najmłodszych odbiorców. Co prawda podkreślono w nim, że jeszcze nie przeprowadzono kompleksowych badań w tym zakresie, ale pierwsze spostrzeżenia można nazwać niepokojącymi.

Każdy, kto interesuje się branżą i jest świadomym konsumentem, po przeczytaniu tego dokumentu od razu rozpoznał odniesienia do różnych praktyk związanych
z agresywną monetyzacją.

W rozmowach, w podcastach oraz tekstach publikowanych na łamach DailyWeb od dawna podkreślam to, że wielkimi krokami zbliża się czas regulacji rynku gier komputerowych. Jestem przekonany, że pierwsze rozporządzenia będą dotyczyły związków lootboksów z hazardem. Dlaczego tak sądzę? W artykule opublikowanym na łamach portalu GameIndustry.biz znajdziecie odpowiedź Ukie, organizacji reprezentującej interesy twórców cyfrowej rozrywki w Wielkiej Brytanii.

Pojawia się tam stwierdzenie, że branża gier komputerowych pracuje nad uregulowaniem kwestii lootboksów, na przykład ujawnia szanse na zdobycie poszczególnych nagród z danej skrzynki.

To nie jest najważniejszy fragment wypowiedzi! Ten na końcu jest znacznie ciekawszy. Pojawia się stwierdzenie, że rząd Wielkiej Brytanii zobowiązał się do przeprowadzenie przeglądu ustawy regulującej hazard. Lootboksy mają stać się jej częścią.

Jeżeli tworzycie darmowe gry i wykorzystujecie różne formy narracji, to powinniście śledzić poczynania rządu Wielkiej Brytanii. Pod żadnym pozorem nie odwracajcie głowy, nie mówcie, że Was to nie dotyczy, bo macie małą produkcję,
a taka ustawa ukróci praktyki wielkich wydawców. Pragnę przypomnieć, że gry są dystrybuowane za pomocą różnych platform sprzedaży, takich jak Steam lub Google Play.

W drugim przypadku pojawił się zapis, w którym jasno stwierdzono, że skrzynki w grze mają mieć upublicznione szanse na zdobycie poszczególnych przedmiotów. Jeżeli developer się do tego nie stosuje, to jego produkcja znika ze sklepu.

A co z Valve? Firma musiała się ugiąć i wprowadzić pewne ograniczenia w swoich grach, aby były dalej dostępne dla klientów w Holandii i Belgii. Wypowiedzi instytucji rządowych przykuwają także uwagę klientów, którzy do tej pory nie interesowali się tym tematem, co może odbić się na nastawieniu odbiorców gier do tematu monetyzacji.

Wieści z Rozładowani.pl