Jakość samego internetu nie porywała, to co udało mi się maksymalnie na nim wyciągnąć to około 6Mbps/1,5Mbps. W końcu nerwów i nie starczyło i pomyślałem o zmianie na wersje z LTE. Problemem jednak w biurze są grube ściany, które skutecznie odcinają sygnał operatora. Doszło w tym czasie do pomyślnego zbiegu okoliczności, gdzie dostałem do testów urządzenie, które miało rozwiązać wszystkie powyższe problemy. W moje ręce trafił router LTE marki FritzBox 6840. Byłem bardzo ciekaw rezultatów i samej różnicy, między umówmy się urządzeniem-zabawką a profesjonalnym sprzętem (tak chyba rzec mogę).

Od razu Was uczciwie uprzedzę, że jestem typowym użytkownikiem internetu, no może nieco bardziej świadomym, więc musicie mi wybaczyć brak pełnego profesjonalizmu. Skupie się jednak na warstwie użytkownika, bo wszystkie cyferki można oczywiście doczytać w sieci. Przede wszystkim sama marka była mi totalnie obca, dopiero koledzy z biura uświadomili mi, że wspomniana marka wiedzie prym lidera za naszą zachodnią granicą. Już sam wygląd urządzenia budzi szacunek, no i ta ilość anten, to nie mogło działać źle ;-)

Nie pomyliłem się, pierwsze testy pokazały od razu prędkości w granicach 20Mbps na 7Mbps uploadu. Komfort pracy poprawiony zdecydowanie. Całość działała na Playu. Internet gruntownie przyspieszył, ku mej uciesze. Zastanawiałem się jak dogodnie ustawić anteny by móc jeszcze poprawić parametry. Jak widzicie FritzBox ma dwie anteny, umieszczone po bokach zdecydowanie szersze niż antena umieszczona po środku tylnej części urządzenia. Większe służą do łapania sygnału od operatora, zaś mniejsza odpowiedzialna jest za sieć WiFi. Co ważne, to co odróżniało Fritza od Huaweii’a, to fakt że ten drugi można schować do kieszenie i zabrać ze sobą, niemniej przez niskiej jakości baterie, na zabawy z internetem starczało 1-2h, nie więcej. Z drugiej jednak strony, mobilność Huaweii do niczego nie była mi potrzebna, gdyż potrzebowałem urządzenia, które i tak stało wyłącznie w biurze, a zabranie ze sobą Fritza nawet na wakacje wymaga tylko i wyłącznie nieco prądu :-)

źródło: https://fritzbox.com.pl
źródło: https://fritzbox.com.pl

Jeśli chodzi o samą budowę urządzenia, to jakie ono jest każdy widzi. Nie jest to urządzenie ze stopów wysokiej jakości metali, tylko zwykłego plastiku w dwóch kolorach, bo i po co kombinować? Z przodu urządzenia mamy do dyspozycji 5 diod sygnalizacyjnych, które informują użytkownika o najważniejszych aspektach pracy (np. połączenie z siecią LTE, czy działaniu sieci WiFi). W górnej części mamy do dyspozycji dwa przyciski funkcyjne: WLAN i DECT.

Modem DSL/ADSL2+Nie
Port WANNie
Modem LTETak, do 150 Mbit/s
Obsługa modemów USB 3G/4GNie
Pasmo WLANWLAN 2,4 albo 5 GHz
Standard WLAN 802.11 N300 Mbit/s
Szyfrowanie WLANWEP / WPA / WPA2 / + PSK
Porty Gigabit LAN 10/100/10004 porty Gigabit LAN (1000 Mbit/s)
Porty USB1 Port USB 2.0
Serwer multimediówTak
NAS/Dysk sieciowyTak
Centralka telefoniczna/PBXTylko VoIP
VPN IPSecTak
WLAN dla gości – prywatny HotspotTak
Baza DECTTak, do 6 słuchawek bazprzewodowych
Porty analogowe2 porty analogowe
Porty ISDNBrak
Smart HomeTak, do 10 gnizadek FRITZ!DECT 200
Automatyczna sekretarkaTak
Fax-to-mailTak
Kontrola rodzicielskaTak
Gwarancja5 lat gwarancji

Zaś w tylnej części urządzenia znajdziemy 4 gniazda LAN, do podłączenia urządzeń przez popularną skrętkę, gniazdo zasilania, wspomniane wyżej anteny, gniazdo telefoniczne, miejsce do podłączenia karty SIM czy gniazdo USB. W dolnej części znajdują się mocowania do ściany, gdyby ktoś chciał Fritza powiesić na ścianie.

Panel do zarządzania urządzeniem jest dostępny w języku polskim i posiada cały ogrom możliwości konfiguracyjnych. Szczerze mówiąc nie miałem najmniejszych problemów w poruszaniu się po menu, które może i nie wygląda zbyt nowocześnie, ale jest za to bardzo ergonomiczne. Szczególnie przydatną opcją jest opcja do konfiguracji ustawienia anten urządzenia, która po każdym ustawieniu pokazuje nam siłę sygnału, dzięki czemu możemy sprawnie ustawić możliwie najwyższą jakość odbioru sygnału od operatora.

Fritz tani niestety nie jest, bo to wydatek rzędu 1 000zł, ale prócz bardzo funkcjonalnego urządzenia, co warto zaznaczyć otrzymujemy także aż 5 lat gwarancji producenta! To doskonała wiadomość i pewność, że nie powinniśmy mieć żadnych problemów z urządzeniem. Jako użytkownik mogę tylko stwierdzić, że pełni swoją rolę wyśmienicie i korzystam z niego cały czas, a jeszcze nie przydarzyły się najmniejsze problemy.  Więcej informacji znajdziecie na stronie producenta.