Mobile

Freedom Phone ma być gwarancją wolności słowa. Ale wygląda to jak wielki scam

Freedom Phone, czyli telefon z systemem operacyjnym, który nie będzie nas śledzić. Zero cenzury i zero… bezpieczeństwa.

Całkiem niedawno na amerykańskim rynku pojawił się Freedom Phone, czyli telefon mający dawać nam wolność użytkowania go bez płacenia za to naszymi danymi. Telefon ma własny system operacyjny o zaskakującej nazwie FreedomOS, czyli, jak możemy przeczytać na stronie produktu, OS dbający przede wszystkim o wolność słowa.

Producent, którego nie jesteśmy w stanie zidentyfikować, gwarantuje własny, nieocenzurowany sklep z aplikacjami. System zawiera również domyślne aplikacje, również te niespełniające wymagań popularnych sklepów z aplikacjami. Dodatkowo otrzymujemy również aplikację (?), która ma pomagać nam w zarządzaniu innymi aplikacjami oraz dostępami, których im udzielamy.

Freedom Phone – wolność słowa w telefonie?

Freedom Phone brzmi fascynująco, jednak z prywatnością danych nie ma nic wspólnego. Z samym bezpieczeństwem też nie. Na stronie telefonu widzimy kilka obietnic z zakresu szumnej wolności słowa. Producent pisze wprost, że jego produkt jest kierowany do osób o konserwatywnych poglądach, którym ma się spodobać dostęp do stron oraz aplikacji o takim pochodzeniu.

O Freedom Phone nie wiadomo w zasadzie niczego. Przede wszystkim wspaniały FreedomOS został wydany w 2017 r. i od tamtej pory od twórców nie ma ani słowa w temacie utrzymywania i rozwoju systemu. To oznacza, że od czterech lat system nie był aktualizowany pod kątem najnowszej technologii oraz zabezpieczeń.

Nie wiadomo również, na jakim systemie opiera się FreedomOS. Możemy zakładać, że na darmowym Androidzie, jednak do licencji FreedomOS również nie ma dostępu. Jeśli mowa o prywatności i bezpieczeństwie, często mamy do czynienia z FOSS (wolnym i otwartym oprogramowaniem). Tutaj nie mamy dostępu do żadnej informacji na temat samego systemu, ani licencji. W gruncie rzeczy, do niczego to to nie podobne.

Freedom Phone zdaje się nie mieć ani producenta, ani też realnego wsparcia systemu. Jest wysoce prawdopodobne, że nęcenie “wolnością” potencjalnych kupujących może się szybko skończyć poważnymi cyberatakami. W dużym skrócie: pic na wodę, czy też “wolność słowa”. O ile ten telefon w ogóle istnieje w realnym świecie.

Share
Autor
Patrycja Kowalska

Powiązane

Premiery Netflix na weekend. Co obejrzeć?

Co ciekawego pojawiło się na Netflix? Jakie premiery na Netflix w tym tygodniu? Jest tego…

25 września, 2021

DJI Mavic 3 Pro z dwiema kamerami i 46 minutami lotu – raport

Firma DJI to niekwestionowany lider w branży dronów. Sam mam przyjemność użytkować DJI Mini 2,…

24 września, 2021

Właśnie dostałem swojego iPhone 13 Pro, przed Wami szybki unboxing

Emocje jak na grzybach, czyli przed Wami szybki unboxing nowego iPhone 13 Pro. W zasadzie…

24 września, 2021

Netflix zapowiada dokument Britney vs Spears – premiera już 28 września!

Netflix zdradził, że wkrótce na platformie będziemy mogli zobaczyć dokument "Britney vs Spears". Premiera już…

24 września, 2021

Surface Adaptive Kit – genialna pomoc dla osób z niepełnosprawnościami

Surface Adaptive Kit to nowe narzędzia Microsoftu, które pomogą osobom z niepełnosprawnościami korzystać z komputerów.…

24 września, 2021

VIVO V21 5G skradł moje serce podwójną stabilizacją i dobrą ceną

Optyczna stabilizacja dla kamery głównej i selfie to nie wszystkie atuty VIVO 21 5G. Dotychczas…

24 września, 2021