Free Music Archive walczy o przetrwanie | DailyWeb.pl

Free Music Archive walczy o przetrwanie

Opublikowano 1 tydzień temu -


Znacie portal Free Music Archive? Korzystacie z niego? Jak sama nazwa wskazuje, celem tej inicjatywy jest dostarczenie darmowej muzyki dla odbiorców. FMA powstało w 2009 roku i walczy o przetrwanie. Powód jest trywialny – skończyły się pieniądze. Zamknięcie było już przesuwane, aktualnie podano, że światło zostanie zgaszone 1 grudnia 2018 roku. Oczywiście wszystko może się zmienić i chciałbym, aby FMA zostało na dłużej w naszym cyfrowym świecie.

Wiem, że w naszym piękny, lecz nieszczęśliwym kraju przymiotnik darmowe wywołuje przyjemny dreszcz. Na FMA możecie (bo serwis jeszcze działa) pobrać utwory artystów, którzy zdecydowali podzielić się swoją twórczością na tym portalu. Żadnych ukrytych opłat lub haczyków. Katalog jest solidny i każdy znajdzie coś dla siebie. Z jakością bywa różne, ale wystarczy poświęcić trochę czasu na przesłuchanie poszczególnych utworów. Uważam, że z pomocą FMA można zbudować interesujące muzyczne zestawy dedykowane różnym aktywnościom. Od biegania, przez pisanie, na zasypianiu skończywszy. Free Music Archive działa od 2009 roku, więc katalog solidnie się rozrósł. To tyle, jeżeli chodzi o słuchanie. Teraz wejdźmy w buty osoby tworzącej filmy, gry komputerowe lub podcasty.

Czasem do swojego dzieła trzeba znaleźć jakiś podkład. Osobiście nie lubię słuchać podcastów z szumem w tle, wolę, gdy sączy się tam muzyka. Gra bez dźwięku? Można wytrzymać, jeżeli to jest prototyp. Później trzeba (i warto!) o tym pomyśleć. Odbiorcy zwracają uwagę na różne elementy, a świadome wykorzystanie dźwięków może wyłącznie podnieść jakość produkcji. Zgrajcie w „Layers of Fear”, to zrozumiecie, co mam na myśli. Podobnie jest, gdy ktoś robi filmy na YouTube’a, na przykład kręci krajobrazy dronem, wtedy również szuka sposobu na wzbogacenie swoich materiałów. Pojawia się tylko jeden problem: skąd ją wziąć? Czy od razu trzeba kontaktować się z artystami i czekać na wycenę?

Niekoniecznie. Można też poszperać w Internecie, ale wtedy warto zwracać uwagę na licencję. Dopóki działa Free Music Archive, wystarczy wejść na ich stronę, skonfigurować filtr i od razu cieszyć się zestawem utworów, które można wykorzystać w swoim dziele. Potężna część zbiorów jest na licencji Creative Commons, zdarzają się także utwory oznaczone jako CC0, czyli należące do domeny publicznej. Z takimi treściami możecie robić, co Wam się podoba, począwszy od ich remiksowania, a skończywszy na traktowaniu ich jako podkładu dla podcastu. Jak widzicie działalność Free Music Archive, jest ważna i żałuję, że inicjatywa spotkała się z problemami finansowymi. Dla mnie jest to wspaniała przestrzeń, w której spotykają się twórcy oraz odbiorcy. Warto także pamiętać o tym, że Free Music Archive promuje również Creative Commons, a o tym mówi się zdecydowanie za mało. Wiele osób woli ukraść, niż zainteresować się Wolną Kulturą.

Free Music Archive wspiera nie tylko muzyczną działalność artystyczną. Pośrednio wpływa także na podcasterów, twórców gier oraz filmów. Szkoda, że los tej inicjatywy stanął pod znakiem zapytania.

1 0