Fotografia Instant? Canon właśnie stał się jej częścią




Fotografia Instant? Canon właśnie stał się jej częścią

Opublikowano 2 miesiące temu -


Wydawać by się mogło, że premiery telefonów z bogatymi możliwościami fotograficznymi zabiły fotografię amatorską. Dedykowany profesjonalnej fotografii sprzęt, nadal jest niezagrożony. Rośnie jednak siła, która ma całkiem inny charakter. To fotografia Instant, a Canon stał się właśnie jej częścią!

To, że smartfony zabiły amatorskie kompakty, jest bezdyskusyjne. To, że profesjonalna fotografia ma się dobrze, też raczej nie podlega dyskusji. Coś, co ostatnio jest tematem rozmów na fotograficznych forach to moda na fotografię Instant. Czy fotografia natychmiastowa ma sens, czy to tylko chwilowy kaprys?

Pewnie wiecie, od czego to się zaczęło. Od Polaroida (który teraz jest w rękach Polaków). Edwin Land, który założył firmę, był nie tylko sprawnym inżynierem, był też geniuszem biznesu. Uznał to kiedyś w pochlebnych słowach sam Steve Jobs. Od 1937 roku, kiedy założono firmę, zmieniło się wiele, a prym w tej technologii wiedzie teraz Fuji.

Na rynku jest też cała masa różnych drukarek w technologii ZINK, które są przenośne i mieszczą się na dłoni. Jedną z takich drukarek pokazał rok temu Canon i był to początek jego nowej historii.

Canon Zoemini S i C na dobry początek

Canon pokazał dwa modele aparatów cyfrowych z wbudowaną drukarką ZINK, jeden z nich można połączyć też ze smartfonem. Tak chyba najłatwiej opisać nowe produkty od Canona laikowi ;)

Technologia ZINK to metoda podobna do tej stosowanej w drukarkach termosublimacyjnych. Jest jednak kilka różnic, które czynią ją wyjątkową. Nie ma tu atramentu, tonera czy specjalnych kaset z kolorową folią jak w drukarkach Canon Selphy. Firma odpowiedzialna za technologię uprościła cały proces. Teraz to sam papier jest nośnikiem barw, składa się on z kilku warstw, które przenoszą poszczególne kolory pod wpływem temperatury.Najpopularniejszym formatem dla tego druku jest rozmiar 2 × 3 cala (50 × 76 mm). Trochę mało prawda?

Rok temu Canon dołączył do LG, HP, Polaroida i innych prezentując własną drukarkę ZINK. Pracuje ona w oparciu o taki sam papier, ma też podobne funkcje i rozmiary co konkurenci. Drukarka nazywa się Zoemini lub Ivy (w zależności od rynku) i utorowała drogę dla aparatów natychmiastowym Canona. Właśnie zadebiutowały dwa modele, które mają być już dostępne 25 kwietnia.

Canon Zoemini S ma BT i LED

To mocniejszy model. Posiada 8 MP matrycę oraz slot na karty Micro SD, lampę LED flasz w kształcie okręgu oraz lusterko do selfie. Aparat posiada też łączność Bluetooth, dzięki której połączy się z naszym telefonem. Rozdzielczość wydruku to 314 × 600 dpi. Dostępne ISO to zakres od 100 do 1600. Minimalna odległość ostrzenia rozpoczyna się od 30 cm.

Zoemini S dostępna będzie w trzech kolorach: złotym, matowym czarnym i perłowym białym. W zestawie oprócz urządzenia znajdziemy instrukcje i regulamin użytkowania, pasek na rękę, startowy zestaw papieru ZINK, kabel micro USB oraz aparat. Cena urządzenia to 159 dolarów.

To właśnie łączność Bluetooth stanowi o sile tego aparatu. Dzięki aplikacji można uzyskać dostęp do zdjęć. Apka pozwoli na edycję, drukowanie i udostępnianie zdjęć w Internecie. Ciekawe wydają się tryby edycji, które pozwolą dodać naklejki, filtry i ramki do zrobionych wcześniej zdjęć. Aplikacja umożliwi też dodawanie tekstu i rysowanie na zdjęciach.

Zdjęcia będzie można wydrukować jako puzzle i z tego, co rozumiem, będzie to tryb, w którym Zoemini podzieli obraz na 9 osobnych zdjęć. Kolejnym trybem jest też kolaż, w tym przypadku można będzie łączyć kilka zdjęć w unikalne kompozycje. Wszystkie zdjęcia można będzie udostępnić w serwisach społecznościowych lub zapisać na internetowym dysku.

Aplikacja da też zdalną możliwość robienia zdjęć i nakładania na nie filtrów AR podobnych do tych z Instagrama i Snapchata.

Zoemini C jest przystępniejsza cenowo

Aparat ma mniejszą rozdzielczość, to tylko 5 MP. Pozbawiony został też lampy LED, ale nadal dysponuje lusterkiem do selfie. Mniejsza będzie też rozdzielczość wydruku, tym razem jest to 314 × 500 dpi. Minimalna odległość ostrzenia to aż 50 cm. Zoemini C pozbawiona jest też modułu BT. Zaletą jest za to znacznie niższa cena.

Zoemini C dostępna będzie w czterech kolorach: różowym, żółtym, miętowym i morskim błękicie. W zestawie oprócz urządzenia znajdziemy instrukcje i regulamin użytkowania, pasek na rękę, startowy zestaw papieru ZINK, kabel micro USB oraz aparat. Cena urządzenia to 99 dolarów.