Kiedy do naszej redakcji trafił fotel zwany „gamingowym” lekko się ździwiłem. Nie za bardzo wiedziałem, czym taki fotel miałby się wyróżniać. Przrzucany był niczym gorący ziemniak pomiędzy redaktorami, aż wreszcie odważyłem się i powiedziałem: biorę to! Trzy dni później kurier zadzwonił z prośbą o pomoc we wniesieniu sporego pudła. W środku znajdował się fotel Genesis Nitro 890.

Lekko nie było, bo już na pierwszy rzut oka wiedziałem, że mebel wykonany jest z naprawdę wysokiej jakości materiałów. Całe opakowanie było znakomicie zabezpieczone, wyłożone miękkim materiałem, a poszczególne elementy fotela owinięte pianką, aby nie uległy najdrobniejszym zniszczeniom w trakcie transportu.

Genesis Nitro 890 – rozkładanie na czynniki pierwsze

Fotel oczywiście był rozkręcony, każda część włożona osobno. W pudełku znalazłem krótką instrukcję, która miała poprowadzić mnie przez montaż. Z początku się przeraziłem, bo części było naprawdę sporo, a do tego osobny zestaw kluczy i najróżniejszych śrubek. Całość jednak zajęła mi niecałe 20 minut, a jedna osoba bez problemu poradzi sobie z montażem.

IMG 9734
Genesis Nitro 890 – gotowy zestaw do zmontowania

Podczas skręcania zestawu miałem okazję przyjrzeć się poszczególnym elementom Genesis Nitro 890 i już wtedy dostrzegłem, że każda część to kawał porządnego materiału: od podłokietników, które wykonane są z miękkiego materiału (a nie twardego plastiku, który de facto nic nie daje), poprzez gumowane kółka (cicho!), a kończąc na materiale, którym pokryte są najważniejsze elementy fotela. Zarówno oparcie, jak i siedzisko obszyte są grubym materiałem o strukturze „siatki”, która ma pozwolić na cyrkulację powietrza (to się okaże).

Genesis Nitro 890 – jakość wykonania

Tył, ale także boki oparcia i siedziska wzmocnione są skórzanym materiałem (ekologicznym), który dodaje elegancji całej konstrukcji. W obiciu znajdziemy także zamszowe elementy, które na pierwszy rzut oka wyglądają zacnie, ale… Jak to z zamszem bywa – zmieniają swój wygląd po dotknięciu. Dla niektórych jest to duży plus, dla innych (jak dla mnie) mało estetyczny dodatek.

Do fotela dorzucony jest zagłówek, który jest demontowany (zakrywa logo firmy na tylnej części oparcia, chyba projektanci tego nie przewidzieli), a także regulowany. Zakres regulacji jest jednak ograniczony: oparcie rozszerza się ku dołowi, zatem zbyt nisko zagłówka nie zaczepimy.

Wszystkie elementy montażowe, czyli źróbki i inne rurki możemy zamaskować plastikowymi zaślepkami: zarówo zawias trzymający oparcie, jak i dziurki po nakrętkach. Całość sprawia wrażenie solidnej konstrukcji i tak jest w rzeczywistości – nic nie skrzypi, nic się nie ugina. Siadam na fotelu i czuję się, jakbym siedział w uszaku, a nie w fotelu biurowym. I chyba właśnie docieramy do sedna – dlatego to jest fotel gamingowy, bo jest bardzo wygodny. Musi taki być, jeśli spedzamy wiele godzin przy grach. Design dodaje uroku – czerwone dodatki wszyte w obicie dają nam gamingowy sznyt.

Specyfikacja

  • Funkcje: Odchylane siedzenie, Obrotowe siedzenie, Funkcja bujania
  • Rozmiar kół: 60 mm
  • Podnośnik gazowy: Klasa 4
  • Podłokietnik: 3D
  • Szerokość oparcia: 56.5 cm
  • Waga: 22.5 kg
  • Akcesoria w zestawie: Poduszka zagłówkowa
  • Dopuszczalna waga: 150 kg
  • Wysokość oparcia: 84.5 cm
  • Głębokość siedziska: 52 cm
  • Szerokość siedziska: 56.5 cm
  • Wysokość fotela: 125 – 131 cm
  • Regulowana wysokość siedzenia: 45 – 51 cm
  • Materiał: Tkanina, Skóra ekologiczna
  • Kolor: Czerwony, Czarny

Genesis Nitro 890 – pierwsze wrażenia

Fotel nie tylko wygląda, ale i jest bardzo wygodny. Średniej twardości siedzisko dla mnie jest idealne, chociaż wiem, że z biegiem czasu zapewne ono się wyrobi. Korzystając z numenklatury motoryzacyjnej – zawieszenie jest dość miękkie. Chodzi oczywiście o moment, kiedy siadamy na fotelu. Nie czujemy wtedy twardego uderzenia o siedzisko, tylko wyczuwalny jest kilku milimetrowy skok na uchwycie trzymającym fotel. Daje to efekt „miękkiego lądowania” na fotelu. Taki niuansik.

Podłokietniki są regulowane w trzech płaszycznach: góra/dół, przód/tył i prawo/lewo. Ta ostatnia pozycja zaskoczyła mnie, jednak po kilku dniach stwierdziłem, że jest to mega przydatna opcja: raz mam myszkę na wprost podłokietnika, ale innym razem mogę mieć ją bardziej po prawej stronie, wtedy taka regulacja sprawdza się idealnie. Zakres przód/tył pozwala oczywiście na dostosowanie podłokietników do odległości fotela od naszego biurka.

Sam fotel ma oczywiście dwie „wajchy” podstawowe, znane z innych foteli. Jedną regulujemy wysokość, a drugą „zwalniamy” oparcie. Po jego zwolnieniu możemy bezpiecznie wychylać się do tyłu. W Genesis Nitro 890 jest także trzecia rączka, która reguluje nam oparcie. Taka znana z samochodowych foteli opcja, która panuje nad kątem nachylenia.

Środek ciężkości fotela Genesis Nitro 890 jest idealnie wyważony. Kilka dni spędzonych przed Cyberpunk 2077 i często nerwowe odchylanie się czy odpychanie od biurka nie wpłynęły w żaden sposób na stabilność fotela i ani razu nie odczułem, że za chwilę mogę znaleźć się na podłodze. Nawet przy zwolnionym biegu ochylenia! Czuję się w nim, niczym w fotelu samolotowym i to nie jest przesadne odczucie – wysokość oparcia robi wrażenie.

Podsumowując – fotel Genesis Nitro 890 idealnie wpisuje się w grupę gamingowych „mebli”. Dla graczy nie tylko amatorskich, ale i zawodowych może to być znakomite rozwiązanie. Oczywiście trudno mi powiedzieć po kilku dniach testów, czy mogę go polecić, bo pewnie wyjdą jakieś nowe wrażenia, czy to pozytywne, czy negatywne. Dlatego juz teraz pozostaje mi zaprosić Was na pełną recenzję fotela za kilkanaście dni.


Posłuchaj nas!