To jednak nie są wszystkie jego funkcje. Ten zegarek obsługuje technologię NFC, jest wyposażony w WiFi oraz czujniki pozwalające mierzyć tętno, saturacje oraz temperaturę naszego ciała.  Pozwala również na spore możliwości personalizacji. Jakie? Tego z chęcią dowiem się podczas testowania. Producent obiecuje wiele. Miałem już styczność z urządzeniami Fitbita i działały one zawsze bardzo dobrze, zarówno od strony samego urządzenia oraz jego wykonania jak i od strony aplikacji, która jest niezbędna do użytkowania pełni możliwości.

Odnośnie aplikacji. Versa 3 pozwala na obsługę asystentów głosowych z poziomu nadgarstka. Mamy tutaj wbudowany mikrofon oraz głośnik. Ciekawe, jak poradzi sobie to z rozmowami. Nie omieszkam sprawdzić. Po wyjęciu z pudełka mam wrażenie, że zegarek nastawiony jest na aktywności sportowe, chociażby ze względu na tym zapięcia paska. Wydaje mi się, że nie ma szans się przypadkowo odpiąć. Biorąc pod uwagę moduł GPS oraz fakt, że jest wodoodporny i można z nim pływać, to jest to niewątpliwie jego atut.

features design scaled

W zestawie poza urządzeniem oraz ładowarką dostajemy drugi, dłuższy pasek. Silikon z jakiego jest wykonany pasek, jest przyjemny w dotyku. Mocowany jest do urządzenia niczym w klasycznym zegarku, do krawędzi. Mamy do dyspozycji prosty system zmiany pasków bez użycia dodatkowych baterii. Jeśli chodzi natomiast o ładowarkę, to jest ona magnetycznie przymocowywana do spodu urządzenia. Pomimo posiadania 4 pinów nie da się jej podłączyć źle – magnesy nie pozwolą. Ładowanie odbywa się przez port USB-A. Bateria ma spokojnie starczyć na kilka dni, jednak jestem pewien, że na czas działania będzie miał spory wpływ sposób użytkowania. W końcu GPS zjada baterię jak szalony. Na szczęście Versa 3 ma w 12 minut naładować się na tyle, aby wytrzymać jeden dzień użytkowania. To również sprawdzę. Ładuję zegarek, następnie zapewne nastąpi aktualizacji i zabieram się za testy. Pełna recenzja wkrótce.