Komedie lat 90. to kolejny z moich nostalgicznych wpisów. Tydzień temu opublikowaliśmy moje TOP-10 filmów sensacyjnych, teraz przyszła pora na coś zdecydowanie zabawniejszego.

Znowu miałem nie lada problem, aby wybrać moich faworytów do listy najlepszych. Komedie lat 90. to kawał dzieciństwa. Okazało się, że wiele z nich opiewa na lata 80., więc siłą rzeczy nie mogły znaleźć się w tym rankingu – chociażby moja ukochana Naga Broń czy Gwiezdne Jaja.

//dzisiaj na dailyweb

Selekcja była sroga, więc często podejmowałem decyzje czysto emocjonalne. Prawdziwe kłamstwa czy Godziny Szczytu to miks gatunkowy komedii i sensacji, ale również filmy, na które pragnę zwrócić uwagę. Były blisko znalezienia się w tym zestawieniu, jednak wspomnienia wygrały. Kultowy Kevin sam w domu w ostatniej chwili musiał wypaść z rankingu na rzecz pewnej niemoralnej propozycji na 10. miejscu. Nie przedłużając – zapraszam do lektury i zachęcam w komentarzach dzielenia się swoimi ulubionymi tytułami w kategorii: komedie lat 90.

Filmy dzieciństwa – komedie lat 90. Nostalgiczny ranking TOP 10

komedie lat 90

10. American Pie (1999)

Niech pierwszy rzuci kamieniem, jeśli nie zaśmiał się chociaż raz na American Pie. Nie ma możliwości, abym przełączył kanał w telewizji, kiedy leci ta prosta, amerykańska komedia. Niesamowicie odmóżdżająca, z żartem bardzo niskiego sortu, ale z niezwykle barwnymi bohaterami. I to tak de facto – bardzo prymitywnie opowiedziana historia o dojrzewaniu młodych ludzi. Ja kupuję tę konwencję, a Matka Stifflera to jedna z najbardziej znanych mam lat 90.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

9. Robin Hood: faceci w rajtuzach (1993)

Mel Brooks jest dla mnie mistrzem parodii. Uwielbiam jego Gwiezdne Jaja, Płonące siodła, Nieme Kino, ale to wszystkie filmy, które powstały w latach 80. Lubie również Wampiry bez zębów, ale Robin Hood: faceci w rajtuzach to właśnie jedna z moich ukochanych komedii dzieciństwa. Świetny Cary Elwes, Roger Rees i Dave Chappelle. Apsik! Świetne gagi i bardzo błyskotliwa parodia najbardziej znanego króla złodziei. Często wracam.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

8. Polowanie na mysz (1997)

Zanim Gore Verbinski wziął się za Piratów z Karaibów, Rango i Jeźdźca znikąd zaserwował nam Polowanie na mysz, czyli historię dwójki braci, którzy próbowali pozbyć się niesfornej myszy ze swojej domu. Świetna komedia familijna, w której wystąpił sam Christopher Walken jako tępiciel gryzoni. Głównych bohaterów zagrali Nathan Lane i Lee Evans. Pamiętam jak dziś pierwszą sekwencję, kiedy to trumna z ich zmarłym ojcem wylądowała w studzience. A to był tylko początek serii niefortunnych zdarzeń. Jeśli ktoś nie widział (bo nie jest to jakiś turbo-znany tytuł) to polecam nadrobić!

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

7. Gliniarz w przedszkolu (1990)

Może i ten film nie miał najlepszego scenariusza pod słońcem. Może i ta kryminalna intryga nie była zbyt logicznie dopracowana. Jednak – co z tego? Arnold Schwarzenegger w tej komediowej kreacji jest bezbłędny. Znany motyw, kiedy twardziel musi poradzić sobie z bardziej przyziemnymi problemami – świetnie wykorzystany. I jest przezabawny w roli gliniarza, udającego nauczyciela. Bawi mnie za każdym razem, a sekwencja kiedy aktor krzyczy „Cisza!!!” – ikoniczna.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

6. Porachunki (1998)

I mamy również na liście komedię kryminalną. I to nie byle jaką! Osobiście bardziej lubię Przekręt, ale pamiętajmy, że Guy Ritchie zaczynał swoją karierę właśnie Porachunkami. Świetny debiut, genialnie wykreowane postaci (szczególnie niezwykle charyzmatyczny i wiecznie wkurzony Vinnie Jones) i ten brytyjski, gęsty klimat. Komedia pomyłek, która ani trochę się nie zestarzała. Debiut aktorski Jasona Stathama, któremu partnerują na ekranie m.in. Jason Flemyng, Sting i Nick Moran.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Stargate SG-1: Jaffa Kree to Serial, który musisz obejrzeć

R E K L A M A

5. Jaś Fasola: Nadciąga totalny kataklizm (1997)

Nie ma co ukrywać – w Polsce Rowan Atkinson zdobył sławę głównie dzięki roli Jasia Fasoli. Ja oczywiście pamiętam jeszcze Czarną Żmiję czy Cienką, niebieską linię, ale zdecydowanie – to ta kreacja głupka (kosmity?) jest tą najbardziej znaną. Serial komediowy doczekał się dwóch filmów. Jaś Fasola: Nadciąga totalny kataklizm to zabawa na całego dla fanów tej postaci. Za każdym razem – poprawia mi nastrój na cały dzień. Oczywiście to bardzo specyficzny, głupkowaty humor, ale jak widać po miejscu w rankingu – całkiem celnie trafiający w moje gusta.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

4. Kiler (1997)

Juliusz Machulski swojego czasu dostarczał świetne komedie z naszego podwórka. Va Bank, Seksmisja, Kingsajz i oczywiście Kiler! Jedna z najbardziej znanych ról Cezarego Pazury, któremu na ekranie partnerowała cała plejada gwiazd. Jerzy Stuhr, Katarzyna Figura, Krzysztof Kiersznowski, Janusz Rewiński, Jan Englert i Małgorzata Kożuchowska to tylko niektóre z nazwisk. Krótki udział miał również Janusz Majewski. Jego cameo wiążę się z pewną ciekawostką.

W telewizji leci cały czas wersja filmu z kopii 35 mm i w momencie, kiedy aktor/prezenter pojawia się na ekranie i podnosi wysięgnik z mikrofonem w górnym rogu pojawia się tzw. „UFO”, czyli okrągły, czarny kształt. Właśnie w tym momencie następuje zmiana rolki. Dla mnie – kinooperatora – ciekawy szczegół. A poza tym to kawał komedii, która ani trochę się nie zestarzała. Scenę, w której Cezary Pazura udaje głównego bohatera z filmu Taksówkarz – znają chyba wszyscy.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

3. Ace Ventura: psi detektyw (1994)/Ace Ventura: Zew natury (1995)

Nie jestem w stanie zdecydować, która część bardziej mnie bawi. Z jednej strony – jedynka jest lepiej poprowadzona pod względem sprawy detektywistycznej, z drugiej – kontynuacja ma jedną z najzabawniejszych scen w dziejach kinach, czyli moment, w którym Jim Carrey wychodzi z pupy sztucznego nosorożca. Taki flashback z dzieciństwa – nigdy nie widziałem swojego taty, aby był czerwony ze śmiechu. Pamiętam minę mojej mamy, której wzrok mówił coś w stylu „debile”. I tak – komedia do najmądrzejszych nie należy, ale czy jest mi wstyd, że mnie tak bardzo bawi? Oczywiście, że nie. Jim Carrey zawsze na propsie.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

2. Hot Shots 2 (1993)

Rzadki przykład, kiedy kontynuacja jest lepsza od części pierwszej. Obok Gwiezdnych jaj, Strasznego Filmu i Nagiej Broni najlepsza parodia, jaką świat widział. Przezabawny Charlie Sheen, pastisz kina akcji, z natężeniem na film Rambo II. Znalazły się również odniesienie do Terminatora, Predatora, Komando , Karate Kida i Nagiego Instynktu. Ciekawy smaczek, kiedy Charlie Sheen spotyka swojego ojca Martina Sheena. Nie obyło się bez easter egga odnośnie Czasu Apokalipsy i Wall Street. Cudowny film, choć też… najkrwawszy, a przynajmniej tak wynika z licznika trupów. I spokojnie – żaden kurczak nie ucierpiał podczas kręcenia tej produkcji :)

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

1. Big Lebowski (1998)

I na pierwszym miejscu produkcja zupełnie inna niż wszystkie poprzednie. Kawał czarnej komedii w wykonaniu braci Coen. Genialny Jeff „Dude” Bridges, który wykreował wręcz ikoniczną rolę wyluzowanego gościa, który niechcący wplątuje się w pewną aferkę. To również sztab aktorów partnerujących na czele z Johnem Goodmanem, Stevem Buscemim, Peterem Stormarem, Johnem Turturro, Philipem Seymourem Hoffmanem i Julianne Moore. Żaden film nie ma tak świetnych scen na kręgielni. A finałowa scena z rozsypywaniem prochów przyjaciela? No bawi mnie niesamowicie ta przypadkowość zdarzeń, gdzie nawet wiatr jest przeciwko naszym bohaterom. Kawał komedii, do której wracam przynajmniej raz do roku.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

W ramach nostalgicznego powrotu do lat dzieciństwa na łamach dailyweb ukazały się:

Zobacz nasz VLOG!