Fenomen serwisu internetowego, którego zdaje się wszyscy nienawidzą | DailyWeb.pl

Fenomen serwisu internetowego, którego zdaje się wszyscy nienawidzą

Opublikowano 3 tygodnie temu -


Gorączka futbolowa trwa. Tym razem nie ta pozytywna, a czasem żenująca, kiedy to dowiadujemy się z telewizji, że piłkarze zjedli już śniadanie. Niestety ta smutniejsza, po blamażu na Mistrzostwach Świata. Nie będę jednak pisał, jak bardzo rozczarowany jestem, bo jest tego za dużo, a moje emocje nie odstają od tego, o czym się teraz trąbi i trąbić będzie przez najbliższe dni. Dzisiaj o serwisie, którego nienawidzą całe rzesze użytkowników, a któremu blisko do piłki nożnej.

Każdy serwis ma swoją śmietankę towarzyską. Zarówno ci którzy od lat wspierają, aktywnie komentują, jak i ci, którzy czekają na każdą pomyłkę, potknięcie, a jeśli nie nastąpi, to i tak znajdą sposób, żeby się przyczepić. My także mami swoich hejterów, ale zjawisko na całe szczęście nie jest mocno powszechne i mam cichą nadzieję, że nie damy powodów, by to środowisko się rozrosło.

Zdaje się, że niektórzy mają gorzej. Oczywiście wszystko zależy głównie od skali serwisu, poruszanych treści, czy robienia ludzi w wała nagłówkami. Kto bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. I nam się zdarza zrobić nagłówek, który być może i w krzykliwy sposób, zachęci do kliknięcia, ale nigdy nie oszukujemy treścią, czy nie wymuszamy dodatkowych klików, jak to w praktyce ostatnio mają portale horyzontalne, ciągle walcząc na to kto jest liderem w jakim rankingu.

Jest jeden serwis, który na tle wszystkich innych stron, które znam, ma największą ilość hejtu, z jaką kiedykolwiek się spotkałem. Skala jest absolutnie ogromna! Mowa o serwisie FirstEleven.com. Jest to serwis internetowy, który pisze o mydle i powidle piłkarskim, o tym, kto co zjadł na śniadanie, o tym, że piłkarz Barcelony przechodzi do Manchester City itp. Wszystko podane w mocno clickbaitowy sposób, który zdaje się twórcy serwisu opanowali do perfekcji.

Mocne, ale niestety celne słowa Roberta Lewandowskiego na temat porażki Polski z Kolumbią ‼⤵

Opublikowany przez Ekstraklasa Trolls Poniedziałek, 25 czerwca 2018

Wyliczanki, wymuszające kliknięcie kolejnej strony, przekierowanie na główną z serwisów społecznościowych i wymuszane kolejne kliknięcie, by przejść do właściwego artykułu. Najgorsze praktyki, jakie może stosować wydawca internetowy, względem swoich użytkowników, by wycisnąć tyle klików, ile się tylko da. Nie dziwi więc, że pojawia się hejt i niechęć do wspomnianego serwisu. To, co jednak najciekawsze w całej tej historii zaczyna się właśnie w tym miejscu.

Wszystkie wpisy, które obserwuje pojawiają się na kultowym fanpejdżu wszystkich fanów piłki nożnej Ekstraklasa Trolls. Profil ten ma status kultowego, nic dziwnego, tworzą świetnej jakości, zabawny content wprost ze świata piłki nożnej. Na nieszczęście wszystkich fanów ET, pojawiają się tam także linki do wspomnianego serwisu First Eleven i wówczas się zaczyna.

Obserwowałem na bieżąco komentarze, które pojawiają się pod tymi udostępnieniami. Użytkownicy ET  z jednej strony krytykują współpracę z FE, które nie da się ukryć, ma raczej niekorzystny wpływ na wizerunek, jaki ET sobie wytworzyła. Z drugiej strony pojawiały się zrzuty ekranu z FE, tak aby nikt nie musiał z użytkowników generować im klików. Ot bunt. Skala zjawiska przybrała na wielkości, kiedy użytkownicy w zabawny sposób, zaczęli mówić o dyżurach prezentowania treści z FE, tak by nie generować im w żaden sposób ruchu.

To nie koniec, przy wszelkich wyliczankach wymuszających zrobienie kilku do kilkunastu zrzutów ekranów, użytkownicy ET przygotowują już nawet nagrania video, prezentujące każdą stronę z osobna, by inni nie musieli do FE wejść. Zdumiewające!

Nie mówiąc także o tych mniej lub bardziej wysublimowanych memach, które zawsze dołączane są w dyskusji pod linkiem do materiału FE. Tutaj powstała osobna subkultura, trend, który nieodłącznie pojawia się w komentarzach:

źródło: FP Ekstraklasa Trolls
źródło: FP Ekstraklasa Trolls
źródło: FP Ekstraklasa Trolls
źródło: FP Ekstraklasa Trolls
źródło: FP Ekstraklasa Trolls

To dość zabawne i przerażające zarazem. Z jednej strony fala krytyki Ekstraklasa Trolls, z drugiej hejt na First Eleven. Zdaje się, że właściciele sobie z tym nic nie robią, to i użytkownicy postanowili nieco zmienić strategię, żartując sobie bezlitośnie z FE. Tym samym powstało interesujące zjawisko, którym powinni się zainteresować marketingowcy, bo nie wiem jak reszta, ale ja często wchodzę zobaczyć komentarze użytkowników, którzy w często zabawny sposób żartują sobie ze wspomnianego serwisu.

Jeśli wierzyć SimilarWeb (który często przesadza ze statystykami), to serwis ten nie jest dużo większy niż DailyWeb. Niemniej widać piękne statystyki, które wszystkie te clickbaitowe treści generują: Bounce Rate na poziomie 28%, średnio 5 wizyt każdego użytkownika. Oczywiście nie ma z czego być dumnym, bo serwis płaci wysoką cenę tych statystyk. A smutną statystyką niech będzie fakt, że mimo 32k fanów na własnym profilu, pod wpisami pojawiają się po 1-2 lajki. Co tu jednak dużo mówić, najwyraźniej taki model biznesowy się zwyczajnie opłaca.

PS tytuł chciałem zrobić na styl mocno clickbaitowy, statystyki pokażą jak mi wyszło.