Feedly PRO to jakieś nieporozumienie | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Feedly PRO to jakieś nieporozumienie

Opublikowano 4 lata temu - 6


Odkąd mój ulubiony, ascetyczny, prosty i banalny w obsłudze Google Reader został zamknięty, korzystam nieustannie z zamiennika - Feedly. Jest to czytnik, który wyrósł właściwie na grzbiecie GR, gdyż z początkowego założenia miał być tylko bardzo przyjemną dla oka nakładką (napisałem nawet recenzję Feedly). W sumie jestem z niego bardzo zadowolony, posiada wszelkie niezbędne opcje, doskonałą aplikację mobilną i to co go zdecydowanie odróżnia od Google Reader - wygląd. Nie da się ukryć, że twór od Google do najurodziwszych nie należał, w czym Feedly akurat mocno plusuje. Właściwie nie mam powodów do narzekań, prócz tego że czasem przytrafiają się dziwne czkawki tego czytnika, kiedy przestają mi działać skróty klawiszowe. Drobiazg.

Odkąd zamknięto GR, wszelkie alternatywne czytniki zyskały na popularności, nawet do tego stopnia, że musiały zostać zamknięte (słynny przykład The Old Reader o którym także pisałem). Ze wszystkich tego typu narzędzi wygląda na to, że to właśnie Feedly odniosło największy sukces. Skoro marka jest już rozpoznawalna, jest rzesza użytkowników to najwyższy czas na opracowanie modelu biznesowego, w końcu za darmo to i w gębę nie chcą bić.

W związku z czym twórcy Feedly oddali swoim użytkownikom do dyspozycji płatne opcje abonamentowe. Ceny licencji PRO zależy od długości jej trwania, tj. 5$ za miesiąc lub 45$ za rok. Wartości z pewnością niewygórowane, szczególnie dla mnie - osoby która bez wygodnego dostępu do źródeł RSS nie jest w tanie żyć, codziennie przeglądając setki niusów. No dobrze, w czym więc problem? Otóż w tym co właściciele Feedly oferują w zamian.

feedlypro

 

Na początek: wyszukiwarka. Czy to jakiś ponury żart? Elementarna funkcjonalność, płatna? Idziemy dalej: integracja z Evernote, możliwość zapisywania do Pocket i dostęp do pomocy? Przyznam, że w tym wszystkim pomijając dostęp do wyszukiwarki, to najbardziej dziwi mnie support. W zasadzie to z jakim problemem można się zgłosić do supportu? Chyba tylko z tym, że wyszukiwarka nie działa... Zupełnie poważnie podchodząc do sprawy, usługi oferowane w wersji PRO to wg mnie zdecydowanie ponury żart. Śmieszność sytuacji polega na tym, że jestem w stanie płacić za Feedly, bo uważam że jest świetny, ale gdy tylko widzę co dostaje w zamian - ochota płacenia przepada. Drogie Feedly, nie prościej umieścić wielki przycisk DONATE?