Symulatory. Kawałek rynku gier komputerowych, który nieustannie mnie przeraża i fascynuje. Nie będę ukrywał! Zdarzyło się w kilka takich tytułów zagrać. Do dziś mam na dysku „Euro Truck Simulator 2” z modyfikacją ProMods, która mocno wpływa na rozgrywkę. Od czasu do czasu wracam także do „Car Mechanic Simulator 2018”. Lubię sobie trochę pojeździć ciężarówką i poprzykręcać wirtualne śrubki. Jednak nigdy nie próbowałem zostać farmerem. Dlatego postanowiłem dorzucić kolejną cegiełkę do moich doświadczeń z symulatorami.

Dobrym przykładem jest „Rolnictwo Alpejskie”. Tam pojawia się nowa mapa, z całkiem przyjemnym miasteczkiem i widokami oraz mnóstwo nowych maszyn. Fundamenty rozgrywki pozostają bez zmian. To co w zasadzie robi się w „Farming Simulator 19”?

Najbardziej pojemna odpowiedź brzmi: zarządza się gospodarstwem rolnym. Wiem, że symulatory bywają czasem obiektem drwin, głównie ze względu na trudną do zrozumienia chęć zwirtualizowania każdej ludzkiej działalności przez niektórych wydawców. „Farming Simulator 19” stanowi dobry przykład nieźle przemyślanej produkcji, która wrzuca w cyfrowy świat elementy związane z uprawą roli, hodowlą zwierząt, a nawet wycinką drzew. To nie jest tak, że wystarczy kliknąć, wybrać określoną roślinę i teraz wystarczy czekać, aż ładnie wyrośnie. Ja, w trakcie weekendu, postanowiłem zająć się uprawą kukurydzy oraz bawełny. Zacząłem od zakupienia traktora wraz z pługiem, bo przecież pole trzeba zaorać. A potem spędziłem dobre kilka minut na poszukiwaniu odpowiednich maszyn, które pozwolą mi odpowiednio przygotować glebę pod uprawy. Potrzebowałem także sprzętu do zasiewu.

Znowu przeglądanie, czytanie i układanie sobie w głowie kolejności, w jakiej muszę wykonywać czynności. A to dopiero początek! Jeszcze trzeba dbać o nawóz oraz walczyć z chwastami. Myślicie, że jazda kombajnem i zbieranie kukurydzy to koniec? Nie. Trzeba ją jeszcze sprzedać!

Teraz na scenę wjeżdżają elementy ekonomiczne. Prowadzenie gospodarstwa kosztuje. Maszyny trzeba serwisować oraz dbać o to, żeby w baku było paliwo. Ziarna i sadzonki również nie są za darmo, podobnie jak nawozy czy środki chwastobójcze. W grze jest specjalny panel, w który można podejrzeć wydatki lub ocenić, co najbardziej będzie się opłacało uprawiać. Przyznaję, że znalazłem trochę radości w prowadzeniu gospodarstwa w „Farming Simulator 19”. Nie tylko mogłem opanować trudną sztukę załadunku palet na przyczepę, ale także posiedzieć trochę w tabelkach. Znalazłem coś dla siebie i dobrze się bawiłem.