Facebook żąda dostępu do danych bankowych swoich klientów? | DailyWeb.pl

Facebook żąda dostępu do danych bankowych swoich klientów?

Opublikowano 2 miesiące temu -


Jak podają amerykańskie media, Facebook prowadził negocjacje z największymi bankami w kraju w sprawie udostępnienia danych o ich klientach i dokonywanych przez nich transakcjach płatniczych. Rozmowy zakończyły się fiaskiem - banki odmówiły społecznościowemu gigantowi. Sam Facebook jednak dementuje informacje, jakoby chciałby zbierać wrażliwe dane o swoich klientach.

O sprawie poinformował dziennik Wall Street Journal. Według jego dziennikarzy, Facebook prowadził z niektórymi amerykańskimi bankami (wśród tej grupy znalazł się m.in. bank JPMorgan Chase oraz Citygroup) rozmowy na temat możliwości udostępniania danych dotyczących ich klientów. Te z kolei miałyby być wykorzystywane w facebookowym komunikatorze - Messengerze.

Rewelacje budzące podejrzenia

Jak czytamy w Wall Street Journal, banki nie zgodziły się na zaproponowane przez Marka Zuckerberga warunki. W mediach szybko jednak pojawiły się wątpliwości dotyczącego tego, czy Facebook rzeczywiście chciał otrzymać informacje na temat produktów finansowych wykorzystywanych przez klientów banków czy dokonywanych przez nich transakcji. Od czasu afery z Cambridge Analytica, którą świat żył jeszcze kilka tygodni temu, Facebook nie budzi zaufania jako firma dbająca o prywatność swoich użytkowników. Chęć posiadania tak wrażliwych danych mogłaby więc znów wpłynąć negatywnie na wizerunek firmy.

Cambridge Analytica mogła manipulować nawet 60 milionami użytkowników Facebooka

Rozmowy były, ale nie o danych wrażliwych

Biuro prasowe Facebooka po opublikowaniu przez Wall Street Journal artykułu szybko rozesłało do mediów sprostowanie. Czytamy w nim, że owszem - Facebook rozmawiał z bankami, ale rozmowy te nie dotyczyły zbierania informacji o transakcjach użytkowników. Dane, które chciał pozyskać od banków miały służyć do usprawnienia komunikacji z nimi za pomocą platformy Messenger i wbudowanych w nią chatbotów oraz "oferowaniu użytkownikom coraz więcej narzędzi ułatwiających im życie". Pozostaje pytanie rodem z detektywistycznej powieści: kto ma rację?