Facebook szykuje zmiany, a Internet huczy! | DailyWeb.pl

Facebook szykuje zmiany, a Internet huczy!

Opublikowano 1 miesiąc temu -


Kilka dni temu na Facebooku Marka Zuckerberga pojawił się tajemniczy post, który...wywołał burzę. Post, jak pewnie zauważyliście wywołał ogromną burzę. Zwłaszcza w środowisku marketingowym.

Zastanawiacie się jednak o co w tym naprawdę chodzi? Sprawdźmy:

Chodzi konkretnie o wyświetlanie aktualności. Priorytet zyskają te posty, które inicjują dyskusję i pogłębiające relację. Rewolucja rozpocznie się w przeciągu najbliższych miesięcy.

Czego będzie więcej?

W aktualnościach zobaczymy więcej treści pochodzących od znajomych i rodziny, a mniej od innych stron prowadzonych przez marki i firmy. To samo tyczy się wydawców.

Na popularności w aktualnościach zyskają te treści, które są często komentowane i udostępniane. Polubienie posta znajomego stanie się bardziej wartościowe niż tego opublikowanego przez markę.

W przypadku nowo opublikowanych materiałów algorytm ma przewidywać jaką szansę na zdobycie popularności ma dany post - jeśli potencjał jest duży dana treść uzyska wysoką ekspozycję w naszych aktualnościach.

News Feed FYI: Bringing People Closer Together

Posted by Facebook on Donnerstag, 11. Januar 2018

Czego będzie mniej?

Facebook z aktualności będzie eliminował wszelkie formy engagement-bait. Do tej pory zasięg takich postów był mocno ograniczony. O jakich formach konkretnie mowa?

  • Vote baiting – głosowanie reakcjami
  • React baiting – wymaganie wybrania konkretnej reakcji, np. "jeśli jesteś za koniecznie polub ten post!"
  • Share baiting – zachęcanie do udostępniania posta wprost
  • Tag baiting – sugerowanie oznaczania znajomego
  • Comment baiting – zachęcanie do zostawiania bezwartościowego komentarza

Czy zmiany dotkną również grupy i małe strony?

Nic o tym nie wiadomo. Facebook traktuje grupy jako najbardziej organiczne narzędzie interakcji między ludźmi, w związku z czym najprawdopodobniej grupy pozostaną, póki co, bezpieczne. To samo tyczy się małych stron i blogerów. Takie podmioty, które publikują stosunkowo niewiele mogą uchronić się przed obecnymi zmianami, a w przypadku, gdy przestanie być to możliwe o wiele łatwiej będzie im zmienić strategię.

Co z walką z fake newsami?

Jakiś czas temu, stosunkowo niedawno, Facebook zadeklarował walkę z fake newsami. Powyższa decyzja świadczyć może o tym, że Zuckerberg nie wiedział, do końca, w jaki sposób to zrobić. Była to, bowiem, nierówna walka. Szkoda tylko, że jedną decyzją ograniczył widoczność ze wszystkich stron przez co strony, które obserwowaliśmy przestaną się nam wyświetlać o ile treści na nich publikowane nie będą wzbudzały reakcji i prowokowały komentarzy. Czym jednak, w kontekście owego, nowego nastawienia, są fake newsy jak nie postami zachęcającymi do zaangażowania, komentowania i udostępniania?

Facebook jedno a badania drugie...

W październiku 2017 roku Facebook przeprowadził eksperyment w sześciu krajach na świecie (Słowacji, Sri Lance, Serbii, Boliwii, Gwatemali i Kambodży) i usunął treści pochodzące od wydawców z głównego feedu użytkowników, przesuwając je do sekcji Explore.

Explore to funkcja, po włączeniu której użytkownik ma widzieć sugestie wpisów, artykułów, grafik czy klipów wideo zamieszczanych przez strony oraz wydawców. Materiały są użytkownikom proponowane na podstawie ich udostępnień, polubień, komentarzy oraz innych zachowań wewnątrz aplikacji.

Co pokazały badania?

Zaobserwowano 400 proc. spadek w ilości interakcji oraz zmniejszenie się ich zasięgów o dwie trzecie – a to wszystko z dnia na dzień.

Jakie jest rozwiązanie Dla nas?

Żeby widzieć treści stron na których nam, mimo wszystko, zależy będziemy mogli to zrobić tylko w jeden sposób:

Klikając przy danej stronie: wyświetlaj najpierw.

A Jakie jest rozwiązanie dla marek?

Zmienić się musi sposób przekazywania treści i komunikacji na taki, który realnie zaangażuje użytkowników. Nie mówię tu o sztucznym zaangażowaniu i wyłudzaniu aktywności. Treści, które będą skłaniały do dyskusji, czyli wchodzenia
w interakcję z marką pozostaną widoczne. Facebook preferuje w tym zakresie głównie wideo, co nikogo już nie dziwi - nacisk na ten format w ostatnim czasie jest naprawdę duży. Mówiąc o wideo chodzi o relacje live, które, zdaniem Facebooka, powodują 6x większą aktywność odbiorców niż regularne wpisy.

Dobrym rozwiązaniem jest również tworzenie grupy wokół danej strony lub w przypadku lokalnych społeczności wydarzeń oraz publikowanie istotnych z punktu widzenia owych społeczności aktualności. Walka odbywa się więc o nową jakość na której w najbliższym czasie bardzo mocno będą musiały skupić się marki.

Dlaczego to wszystko?

Mark Zuckerberg wyjaśnia, że Facebook powstał z myślą
o łączeniu ludzi i budowaniu relacji. W związku z tym w 2018 roku jednym z głównych obszarów rozwoju jest upewnienie się, że czas spędzany na Facebooku jest dla użytkowników wartościowy.

Czeka nas prawdziwa rewolucja i walka o nową jakość. Zastanawiam się tylko czy jest to chęć zarobienia jeszcze większych pieniędzy, czy faktycznie chodzi o nasze dobro. Odpowiedź wydaje się jednak oczywista. Nie pozostaje nic innego jak obserwować i zastanawiać się nad nową strategią komunikacji. Nikt nie jest bezpieczny w nowym świecie Facebooka.