Facebook wie, gdzie byłeś i jesteś, a będzie wiedział... gdzie będziesz

Facebook wie, gdzie byłeś i jesteś, a będzie wiedział... gdzie będziesz

Opublikowano 11.12.2018 21:09 -


Wiedza Facebooka o tym, gdzie byliśmy wczoraj, tydzień temu czy parę lat temu już nikogo nie dziwi. Nie dziwi także, że Facebook wie, gdzie aktualnie się znajdujemy. Ale jak to bywa we współczesnym świecie – to jest wiedza niewystarczająca.  Teraz Facebook będzie wiedział, gdzie będziesz. Nawet jeśli Ty sam nie będziesz znał celu swojej podróży.

Pomijając fakt, że na wiele (jak nie większość!) tego typu inwigilacji sami dajemy zgodę. Tyczy się to zarówno Facebooka, jak i innych firm, takich jak Google czy Apple. Teraz ekipa Marka Zuckerberga będzie wiedziała już o nas niemalże wszystko. Kolejnym etapem ingerencji w naszą prywatność, jest de facto przewidywanie przyszłości. Facebook będzie teraz wiedział, dokąd zmierzamy.

Facebook zgłasza nowy patent

Portal społecznościowy złożył właśnie wniosek patentowy o interesującej nazwie „Offline Trajectories”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy po prostu „Trajektorie offline”. Technologia ta ma przewidywać, dokąd zmierzamy. Odbywa się to – jak jest zapisane we wniosku – „na podstawie wcześniej zapisanych danych lokalizacyjnych”. Na podstawie danych za aplikacji Facebooka, specjalny algorytm wyliczy trajektorię naszej trasy, wykorzysta do tego także dane lokalizacyjne innych osób.

Czy wkrótce Facebook będzie proponował znajomych na podstawie otoczenia rzeczywistego?

Wszystko w ramach komfortu użytkownika

Celem aplikacji jest zgadywanie miejsc, jakie najprawdopodobniej odwiedzimy po to, aby w przypadku kiepskiego tam zasięgu dostarczyć nam najświeższe informacje. Jeśli przykładowo chodzimy do jakiejś knajpki po pracy i odbywa się to w miarę regularnie, to Facebook przewidzi to na przyszłość. Mając takie dane i dodatkowo informacje, że w tejże knajpce zazwyczaj jest problem z zasięgiem, to aplikacja załaduje nam wcześniej wiadomości i aktualności. Dzięki temu, popijając piwko kawkę będziemy zawsze na bieżąco.

Nie tylko dane naszych aplikacji będą brane pod uwagę w przewidywaniu przyszłości przez Facebooka. Aplikacja skorzysta także z danych innych użytkowników, które (według Facebooka rzec jasna) są o profilu podobnym do naszego. Tutaj może być wykorzystywany także drugi, zgłoszony patent. Nosi on nazwę „Przewidywanie lokalizacji za pomocą sygnału bezprzewodowego w sieciach społecznościowych”. Dotyczy to przykładowo Bluetooth, NFC czy WiFi. Facebook może dzięki temu prognozować, gdzie się udamy. Prosty przykład: skoro grupa osób w naszym wieku, o podobnym profilu, na dodatek z naszego miasta, udaje się zazwyczaj po kinie do restauracji A to i my po obejrzeniu seansu najpewniej pójdziemy do tej samej restauracji. Brzmi to okrutnie, ale takie są realia: nie jesteśmy oryginalni, ale za to łatwo przewidywalni.

Jak zawsze chodzi o pieniądze

O cóż innego mogłoby chodzić jak nie o kasę? Oczywiście śledzenie, zbieranie informacji na nasz temat ma tylko jeden cen. Nazywa się on: reklama. Spersonalizowane kampanie reklamowe będą jeszcze dokładniejsze, wyświetlane w odpowiednim miejscu i czasie. Facebook, mając taką bazę i takie informacje bez problemu będzie podbijał stawki reklamowe, a chętnych reklamodawców zapewne nie zabraknie. Zanim dojdziemy do siłowni, dostaniemy od Marka Zuckerberga reklamę innej sieci fitness.