Konkurs został ogłoszony pod koniec zeszłego roku, a do przesyłania swoich propozycji zostali zaproszeni wszyscy Japończycy oraz osoby mieszkające w tym kraju. Według organizatorów na konkurs nadesłano 5,894 propozycji znaków. Co ciekawe termin przyjmowania prac był dość krótki, gdyż przypadał na dni od 29 listopada do 15 grudnia ubiegłego roku.

Spośród 5,894 propozycji jury, w którym poza designerami zasiadali między innymi znana piłkarka, artysta Mangi, prawnik czy reżyser (pełną listę znajdziecie tutaj), wybrało pięć znaków, które opublikowano na dedykowanej stronie www. Co ciekawe nie służyła ona głosowaniu, a jedynie zbieraniu feedbacku na temat prac. Ostatecznie Japończycy nadesłali 6 572 uwagi, na podstawie których powstała szczegółowa analiza (w języku japońskim, znajdziecie ją tu).

expo 2025 logo finalisci

Ostatecznie, spośród widocznych powyżej pięciu finałowych znaków, wybrano propozycję teamu Inari, pod kierownictwem Tamotu Shimady (55 lat – nie wiem, po co to piszę, ale organizatorzy podali rok urodzenia artysty, a ja zawsze chciałem pracować w Fakcie). Zespół w składzie Miyuki Amemiya, Nobuhiko Omata, Shinya Kamimura, Yuko Nunokawa i Yusuke Fujisawa zaproponowali dość dziwną konstrukcję, mającą przypominać dynamiczne ciało komórki. Zwycięzcy otrzymać mają nagrodę w wysokości około 24 000 euro.

expo 2025 osaka kansai

Logo ma być odniesieniem do hasła przewodniego imprezy, które brzmi  „Designing Future Society for Our Lives”. Organizatorzy chcą stworzyć event, który ma na celu promowanie globalnej współpracy w budowaniu społeczeństwa, w którym każdy może podążać własnym stylem życia i w pełni realizować swój potencjał.

Trudno mi ocenić ten znak. Z jednej strony wizualnie mi się on nie podoba, z drugiej aż prosi się, by nadać mu ruch. Wybrane logo EXPO 2025 oraz praktycznie wszystkie finałowe propozycje pokazują nam, że design nie stał się jeszcze językiem uniwersalnym, a coś, co zachwyca Japończyków, niekoniecznie korespondować będzie z naszym gustem i poczuciem smaku.