Ucieszyłem się, kiedy dostałem info, że dnia 10.12. w Euro RTV AGD pojawi się dodatkowa pula PS5, bo poluję już na nią jakiś czas, jak pewnie i połowa naszego kraju. Emocje są wielkie, jednym się udaje, innym nie. To w jakiś sposób uwłaczające, że trzeba się bić w przeglądarce o to, by wydać pieniądze na ten konkretny produkt, no ale takie mamy czasy. Z założenia miałem poczekać i nie wojować klawiszem F5 w przeglądarce, we wspomnianym sklepie, ale pomyślałem, że na horyzoncie nie zapowiada się więcej dostaw, a święta i długi urlop za pasem, postanowiłem spróbować swojego szczęścia.

No i udało się, o dziwo. Wprawdzie Euro RTV AGD zamiast zwykłego zestawu konsol z padem, wystawiło jakąś przerośniętą pakę gier i dodatkowego kontrolera (a to akurat spoko) + nikomu niepotrzebną kamerkę. Wszystko za bagatela 3,6k zł. To dużo. To dużo więcej niż planowałem wydać, bo jak przypominam konsola kosztuje w zaokrągleniu 2300zł. Postanowiłem jednak, że zapłacę, a wszystkie niepotrzebne graty po prostu odsprzedam. Wizja grania w Cyberpunka 2077 w trakcie przerwy świątecznej była nad wyraz kusząca, bo to w mojej zawodowej rzeczywistości może być właściwie jedyny czas, kiedy na takie marnowanie czasu mogę sobie pozwolić, ba, zrobię to z przyjemnością.

FKi2aXe

Ogłoszenie pojawiło się około 13:30, dodatkowo z informacją, że dostawa do domu sprzętu będzie możliwa JUŻ JUTRO, idąc za monitem na screenie, który macie powyżej. Pomyślałem, że skoro tak, to biorę.

Oczywiście strona muliła, zacinała się, bo wiadomo najpewniej chętnych było dużo więcej. Udało się jednak przejść cały proces zamawiania, włącznie z tworzeniem konta (serio, ktoś tego jeszcze wymusza, bez możliwości złożenia zamówienia jako gość?) i na końcu z płatnością. Dostałem informację o złożonym zamówieniu, pozostało czekać… do dnia następnego z dostawą.

Zajrzałem jednak do panelu wieczorem, a komunikaty, które widniały przy statusie mojego zamówienia, były przynajmniej… dziwne.

Kompletowanie Zamówienia/Rezerwacji

Produkt sprowadzamy na indywidualne zamówienie od dostawcy. Po skompletowaniu wyślemy e-mail z możliwością wyboru terminu dostawy.

Kompletujemy? Okej. Jak to wyślą mailem możliwość wyboru terminu, skoro dostawa przewidziana jest na jutro? No i ktoś tu sobie pogrywa. Okazało się, że pojawiają się pierwsze informacje o anulowanych zamówieniach. Zadzwoniłem więc następnego dnia na infolinię, by dopytać o dwie rzeczy: dlaczego wprowadzają w błąd z wysyłką następnego dnia (na to nie otrzymałem odpowiedzi), a także co właściwie się dzieje z moim zamówieniem i kiedy mogę się spodziewać jego realizacji.

Żeby było jasne, pogodziłem się z tym, że wprowadzili mnie w błąd z natychmiastową wysyłką, ale najważniejsze było dla mnie, by dotarła po prostu przed świętami, jako że ostatnie tygodnie przed (zawodowo) są bardzo pracowite, więc i tak nie miałbym czasu nawet na jej odpakowanie najpewniej. Pani w słuchawce, która oczywiście nie jest niczemu winna, powiedziała, że niestety system nie nadążył nad zamówieniami i najpewniej część zamówień będzie anulowana, w tym także moje. Sprawdzają jednak stany magazynowe, by się upewnić, co do tego.

SERIO?

System przyjął pieniądze od ludzi, niemałe pieniądze, a oni nie dają żadnej gwarancji wywiązania się z realizacji takiego zamówienia? Ludzie zamrozili swoje pieniądze przed okresem świątecznym, a oni nie wiedzą, czy będą w stanie sprostać realizacji zamówienia? Przecież to jest czysta kpina.

Oczywiście oddadzą mi pieniądze, w to nie wątpię, ale irytuje mnie do granic możliwości fakt, że wzięli moje pieniądze, potwierdzając złożenie zamówienia, a później gdyby nie mój telefon, to czekałbym najpewniej na anulowanie zamówienia. Kiedy?

Tłumaczenie, że system nie był w stanie obsłużyć zamówień, jest dla mnie nieakceptowalne. Wiedzieli doskonale, co się będzie działo przy sprzedaży, wiedzieli jak wielkie ten produkt budzi zainteresowanie, a wycierają się teraz systemem, który sobie nie poradził. Nie akceptuję takiego tłumaczenia, szczególnie że nie mówimy tutaj o człowieku, który dorabia sobie, sprzedając produkty online, a o jednym z największych marketów ze sprzętem technologicznym w Polsce.

Jestem poirytowany nie tyle tym, że konsoli najpewniej nie dostanę, ile samym faktem, że w dobie aktualnych technologii, tak wielka marka nie potrafi sobie poradzić z obsługą złożonych zamówień, a tłumaczenie tego niewydolnym systemem jest jak strzelanie sobie we własne kolano, bo świadczy o niekompetencji.

Na chwilę obecną dalej brak informacji co z moim zamówieniem, nawet nie chcę dociekać czy była to akcja marketingowa, czy mieli te konsole, czy mieli ich mało, czy wcale nie mieli. Liczą się fakty. Nie masz produktu? Nie pobieraj od klienta pieniędzy. System nie działa, jak powinien? To trzeba go zmienić lub naprawić. W przypadku tak wielkiego podmiotu takie praktyki są po prostu nieakceptowalne.

Oczywiście nie zamierzam teraz tracić czasu i czytać setki stron ich regulaminów, ale na pewno na takie okoliczności są doskonale przygotowani, ja jednak nie zamierzam zostawiać u nich więcej swoich pieniędzy.

PS. Próbowałem także znaleźć kontakt do rzecznika prasowego, osoby do kontaktów z mediami, żeby wyjaśnić tę sytuację, niestety Euro RTV AGD rzecznikiem prasowym się nigdzie nie chwali, ani nie udostępnia kontaktu dla mediów. Zaznaczam to celowo, bo nie chcę być odebrany jako kolejny frustrat, który nie dostał swojego PS5, ja po prostu jestem zły o praktykę, niezależnie jaki to produkt miałby być na końcu.

Aktualizacja 11:27, 14.12.2020

Po dzisiejszym telefonie, Pani z infolinii poinformowała mnie, że do realizacji tych wszystkich zamówień, powstał dedykowany zespół, który dzwoni i oferuje alternatywne zestawy. Dla kogo? Nie wiem, jaki jest klucz? Nie wiem. Jedyne co wiem, to że nie ma nikt w tej sprawie informacji i nie ma kogo o nią zapytać.

Aktualizacja 15:00, 14.12.2020

No i koniec tej ponurej sagi. Moje zamówienie zostało anulowane, zwrot kasy do 14 dni. Piach wam w oczy, Euro RTV AGD!