To opowieść o przedwiecznej rasie istot nieśmiertelnych, które przed wiekami zamieszkiwały Ziemię. Sam zwiastun zapowiada się nieziemsko ciekawie, ale pytanie czy sam film taki będzie.

Dla mnie już samym argumentem przemawiającym za tym by iść do kina jest obsada. Zaczynająca się od Angeliny Jolie w roli Theny, przez Salmę Hayek w roli duchowego przywódcy Ajak czy Dona Lee jako Gilgamesza.

Dla fanów Angeliny ( takich jak ja 😎), jestem prawie pewna, że ten film będzie hitów. Aktorka wymiatała w Tomb Raider, Mr. & Mrs. Smith, Salt, The Tourist czy Maleficent choć swoją karierę zaczynała od niskobudżetowego Cyborga 2. Swoją drogą cała historia z istotami, które spokojnie sobie żyły wśród ludzi przez tysiące lat wydaje się być nieco intrygująca, ale i niepokojąca jednocześnie.

Skoro Eternals i Devianci to wrogowie, to jak doszło do tego, że Thanos tak bardzo zamieszał nie tylko na Ziemi? Gdzie byli, gdy mój czerwony blaszak i Czarna wdowa umierali? Wzdycham i się zastanawiam czy odpowiedź na to pytanie pojawi się w filmie?!

Jak tak sobie postudiować historię Marvela, to robi się całkiem ciekawie. Dużo postaci z bardzo różnymi historiami. Niektóre niemal mrożące krew w żyłach.

Film pojawi się w kinach 5 listopada tego roku. Nie wiem jak Wy, ale ja się cieszę i do pewnego stopnia nie mogę doczekać. Połączenie Marvela i Angeliny może być mega efektywne. A jeśli lubicie ją tak bardzo jak ja, to nawet gdyby film się okazał nie najwyższych lotów, to i tak obejrzyjcie.

Dla kogoś, kto oglądał prawie wszystkie filmy, w których występowała, grał w Tomb Raider i jarał się do tego stopnia, że kostium Lary Croft miał w szafie to prawdziwa perełka. Zresztą to nie może dziwić kogoś, kto wychował się na kozackich babskich postaciach od Xeny, przez Max (Cień anioła) czy Larę Croft właśnie.

Kogoś kto wyrósł na specyficznej kombinacji bajek, seriali i filmów od Sailor Moon, przez Transformers, Wejście smoka (tak, tak śmiejcie się), Highlander, Tomb Raider, Cień Anioła, Supernatural, Pamiętniki wampirów (czarownice i wampiry to moja słabość), Władca pierścieni (jak nie kochać elfów? no jak?), aż na Marvelowskich działach kończąc z całą pewnością można nazwać dużym dzieckiem.

Z dumą mogę powiedzieć, że nim jestem. I to z niezłą kolekcją Hot Wheels. Z naciskiem na amerykańskie modele. Nie dajcie umrzeć Waszemu wewnętrznemu dziecku.


Autorką artykułu jest Alexandra Ross.