Kto z Twittera X korzysta, ten w cyrku się nie śmieje. Elon Musk daje popis tego, jak nie prowadzić firmy. Stary Twitter po rebrandingu zmieniał swoje logo już trzy razy ot, gdyż Pan Szef miał kaprys.

W ubiegłą niedzielę (23.07.2023) Elon Musk ogłosił, że czas na planowanego niego zmiany, by zamienić Twittera w kombajn, który ma stanowić konkurencje dla popularnych aplikacji do komunikacji, a zacząć się one mają od logo.

//dzisiaj na dailyweb

Dlatego też postanowił, że czas zaprezentować branding X i ukatrupić słynnego, niebieskiego ptaszka. Nie powiem, ubolewam nad tym mocno, bo Twitter jak i jego logo był bardzo charakterystyczny i subiektywnie uważam, że wyróżniał się od tego, co znamy na rynku serwisów społecznościowych. W zamian tego dostaliśmy logo wprost z serwisów dla dorosłych, które wygląda jak wszystko inne w sieci. Miałkie, bez wyrazu i żadnej oryginalności.

x tabs twitter

Nowe logo X zmieniane trzy razy

Wielokrotnie przy okazji rozmów z Danielem na The Grengolada Podcast, czy przy okazji artykułów wylewałem z siebie gorzkie żale, na to, w jaki sposób Twitter jest prowadzony. Pojawiały się tam epitety takie jak: despotyczny, chaotyczny i inne przy nazwisku Muska. Niestety patrząc na jego absurdalne i nieprzemyślane decyzje, całość jego strategii na ex Twitterze wygląda, jakby rozkapryszone dziecko mówiło, jak ma być i bez względu na zasadność, jego decyzje miały zostać wcielane w życie.

Tak było przy okazji Twitter Blue, gdzie Musk wywrócił do góry nogami całą procedurę weryfikowania oficjalnych kont, powodując absolutny chaos. Ironia losu polegała na tym, że chciał walczyć z fake i spamowymi kontami, które w efekcie pokupowały sobie znaczek potwierdzający ich wiarygodność, a na końcu doszło do kuriozalnych sytuacji, w których fake konta miały badge, stwierdzający o ich wiarygodności. Memów i śmiechów nie było końca. A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo można Muskowi zliczyć pewnie i z tuzin idiotycznych decyzji w stosunku do Twittera aka X.

To, że logo nie zostało stworzone przez samą firmę, to już wiadomo, ale proces jego udostępniania to kolejna komedia, która pokazuje jak nieodpowiedzialnym człowiekiem jest Musk. Nie dość, że sam rebranding serwisu to całkowity antyprzykład tego, jak powinno się takie zmiany w swojej marce przeprowadzać, to jeszcze całość okraszona jest totalnym brakiem profesjonalizmu. Przede wszystkim zmiany są niekompletne, bo aktualnie serwis X to dalej mix Twittera, tweetowania, brak konsekwencji w nazewnictwie, wygląda, jakby tylko uruchomili nowe logo i nową domenę. To jednak nie koniec, prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy Elon po wprowadzeniu nowego logo, postanowił go zmienić jeszcze dwa razy.

Pierwsza wersja logo zawierała cienkie linie okalające literkę X, po czym Elon postanowił ją zmienić na wersję wyboldowaną. Następnie dzień później doszedł do wniosku, że jednak cieńsza kreska jest ładniejsza. W efekcie w ciągu 3 dni mieliśmy 3 zmiany logo, z czego dwie się powtórzyły.

To jest świadectwo tego, jak bardzo dobrze i nieprofesjonalnie bawi się Elon Musk, w firmie, która ma ogromny potencjał, ogromną rzeszę fanów. Prawdziwa komedia, pełna kaprysów bogacza, który zrobił sobie ze świetnego narzędzia pobojowisko. Smutne patrząc na to w perspektywie czasu, do czego doprowadził despotyczny właściciel, a świadectwem niech będzie to, jak bardzo mocno zyskują alternatywne do Twittera platformy. Innym aspektem jest ilość brandów, która wycofała swoje budżety z promocji za pośrednictwem Twittera. Nawet Zuckerberg postanowił wykorzystać to co dzieje się z Twitterem i wszystkich sfrustrowanych (ale nie tylko) ściągnął do Threads.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Elon doskonale wie, jak odbierane są jego decyzje. Zmiany miały pojawić się w momencie ustąpienia z roli CEO i zatrudnienia nowej osoby, ale jak widać był tylko nieskuteczny zabieg PRowy, a Musk dalej bawi się w najlepsze. Wielka szkoda Twittera i to, co się z nim teraz dzieje.