Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę – to powiedzenie idealnie opisuje to, co wyprawia się w przypadku Twittera i jego przejęcia przez miliardera Elona Muska. Z drugiej jednak strony akurat w tej sytuacji nie tylko pieniądze odgrywają rolę największą – Elon Musk nie ukrywa, że chodzi mu o władze i wprowadzenie swoich zmian na Twitterze.

Jedne z tych zmian są lepsze, a inne gorsze. Nie zmienia to jednak faktu, że za ponad 40 miliardów dolarów, szef SpaceX i Tesli kupuje właśnie Twittera, który zresztą jest dla niego największym i najszerszym źródłem komunikacji ze światem. Zachcianka miliardera staje się faktem, a teraz Musk ogłosił, że ma zamiar zarobić dość spore pieniądze na tej transakcji.

Elon Musk: do 2028 Twitter zarobi 5-krotnie więcej niż teraz

Bez inwestycji nie ma zarobku – to zna każdy, kto chociaż trochę bawił się w jakikolwiek biznes. Podobnego zdania jest Elon Musk i wydając 44 miliardy na Twittera jednocześnie zapowiada, że w do 2028 roku ma zamiar zwiększyć pięciokrotnie (!) przychody z jego nowej zabawki, jaką jest Twitter.

R E K L A M A

Proces przejmowania Twittera przez Muska jest w toku, niezbędne jest spełnienie jeszcze kilku formalności. Miliarder jednak już działa i zapowiedział inwestorom, że według jego obliczeń Twitter jest zdolny zarobić w 2028 roku aż 26,4 miliarda dolarów. Warto zaznaczyć, że przychody Twittera w 2021 roku to 5 miliardów. Elon Musk chce skupić się na subskrypcjach, które mają napędzić przychody i stanowić ponad 40% z nich, właśnie za sześć lat. Z tego będzie łącznie 10 miliardów, do tego dojdzie 12 miliardów z reklam i nieco ponad 4 miliardy z licencji, które będą sprzedawane zewnętrznym podmiotom.

Czy to są realne marzenia? Znając Muska będzie starał się wycisnąć, ile się da z możliwości Twittera, a to może oznaczać jedno – ogromne zmiany w serwisie. Pierwszą z nich będzie zapewne wprowadzenie możliwości edycji tweetów, co zresztą Elon Musk zapowiada od kilku tygodni. W tym też celu na początku kwietnia kupił pakiet 10% akcji Twittera, licząc na to, że będzie miał wpływ na decyzje zarządu. Tak się jednak nie stało, więc miliarder postanowił kupić wszystkie akcje. Tym samym staje się gigantem, który posiada w swoim portfolio lidera technologii kosmicznych, czyli SpaceX, a także taką firmę, jak Tesla, która produkuje elektryczne samochody, docelowo mające być autonomiczne.