Jeżeli planujecie zakupy na Etsy – popularnym na całym świecie markecie z rękodziełem, warto się chwilę wstrzymać. Właśnie rozpoczął się tam spory strajk sprzedawców.

Etsy to założony w 2005 roku serwis internetowy o zasięgu międzynarodowym, umożliwiający dokonywanie sprzedaży i zakupów wyrobów wykonywanych w sposób tradycyjny – począwszy od zapachowych świeczek aż po meble. Ponadto można także kupować i sprzedawać towary cyfrowe, takie jak materiały do ​​wydrukowania, naklejki czy karty. W 2019 roku Etsy wygenerowało 593 mln dolarów przychodów z rynku.

Duży strajk sprzedawców na Etsy

Platforma zdecydowała się ostatnio na podniesienie opłat transakcyjnych z 5% do 6,5%. Spotkało się to z dużym niezadowoleniem sprzedawców. Ich sprzeciw wynika również z faktu, że zaledwie kilka lat temu Etsy podniosło swoje opłaty z 3,5% do 5% po raz pierwszy od momentu założenia w 2005 roku.

R E K L A M A

Aktualnie do strajku dołączyło ponad 14 000 sprzedających, a petycję do Etsy, wzywającą firmę do „współpracy ze sprzedawcami, a nie działań przeciwko nim” podpisało ponad 48 000 osób. To wciąż niewiele, jak na 5,3 miliona aktywnych sprzedawców na rynku. Mimo tego akcja odbiła się szerokim echem w mediach. Pisały o niej między innymi TechCrunch, Yahoo! czy DailyWeb;)

Sprzedawcy biorący udział w strajku, której organizatorką jest Kristi Cassidy, poza żądaniem powrotu do starych cen wnioskują o rozprawienie się z sprzedawcami, którzy sprzedają towary masowo produkowane, zakończenie programu star seller naprawienie tego, co nazywają „niesławnie powolnym systemem wsparcia”. Twierdzą oni, że doświadczyli problemów z botami AI automatycznie usuwającymi sklepy, gdy nie naruszają one żadnych zasad platformy.

Nie wiem na ile skuteczny będzie strajk sprzedawców na Etsy, jednak trzeba przyznać, że udało im się zainteresować swoimi problemami wiele mediów. Będziemy przyglądać się sytuacji i wrócimy do tematu, jeżeli strajk przyniesie jakieś rezultaty. Sprzedawcy będą strajkować do 18 kwietnia.


Posłuchaj nas!