Można powiedzieć, że ostatnie godziny to taka huśtawka nastrojów dla fanów Gwiezdnych Wojen. Chwilę temu pojawił się nowy zwiastun The Mandalorian, o którym pisała Marika. To była niewątpliwie ta dobra wiadomość, chwilę później okazało się, że duet Benioff – Weiss odchodzi z Disneya. To oni odpowiadali w dużej mierze za sukces Gry o Tron.

Disney o podjęciu współpracy z duetem poinformował z dość dużym rozmachem około półtora roku temu. Przygotowywana była trylogia, za którą mieli oni odpowiadać. Pierwszy film miał się pojawić już w 2022 roku. Teraz okazuje się, że trylogia ta zostaje anulowana, a za nowe pomysły będzie odpowiadał ktoś inny.

W momencie, kiedy okazało się, że film Han Solo: Gwiezdne Wojny – historie nie odniósł aż takiego sukcesu, duet podpisał umowę z Netflixem. Wielu łączyło te dwa fakty, mimo zapewnień twórców, że niepowodzenie filmu o Hanie Solo nie ma wpływu na decyzję Benioffa i Weissa. Umowa z Netflixem nie była byle jaka, bo opiewała na ponad 200 milionów dolarów.

W wypowiedzi dla Deadline i The Hollywood Reporter, para showrunnerów zapewnia, że decyzja o odejściu z Disneya podyktowana jest brakiem czasu:

„Jest tylko tyle godzin w ciągu dnia, tego nie zmienimy, dlatego uznaliśmy, że nie możemy być sprawiedliwi zarówno dla Star Wars, jak i dla projektów Netflix”.

Jaka będzie przyszłość trylogii Star Wars? Przede wszystkim dużo się wyjaśni po zbliżających się premierach: The Mandalorian 12 listopada wskakuje na Disney+, a 20 grudnia do kin trafi Star Wars: The Rise of Skywalker. Jeśli obie pozycje albo chociaż jedna z nich, odniesie duży sukces, to jest szansa, że Disney przyciągnie nowych twórców, którzy zajmą się kolejną trylogią.

źródło: theverge.com


Posłuchaj nas!