Drony z ładunkiem LED zamiast fajerwerków w Sylwestra? Czemu nie!

Opublikowano 16.11.2020 10:59 Aktualizacja: 16.11.2020 11:05 -


Powietrzno-świetlny pokaz dronów spowodował, że nocne niebo nad Wilmington w Delaware rozświetliło się w kolorach amerykańskiej flagi w trakcie politycznego wiecu Joe Bidena, zwycięzcy wyborów prezydenckich w USA.

Znane z imprez sportowych i muzycznych festiwali - pokazy świetlne przestały być już niszowym widowiskiem. Wraz z rozwojem technologii, pokazy powietrznych wyświetlaczy z użyciem dronów z pewnością będą cieszyły się coraz większą popularnością.

Rój dronów to nowa technologia, która sprawdza się w różnych zastosowaniach. Szczególnie wykorzystywane przez agencję rządowe takie jak DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency), gdzie małe roje sprawdzane są pod względem skuteczności i pomocy żołnierzom podczas misji. Testowane są także przez prywatne instytucje badawcze takie jak University of Colorado Boulder, gdzie wykorzystywane są w celach poszukiwawczych i ratowniczych.

Roboty umożliwiają wykonywanie skomplikowanych zadań i aktywnie współpracują w dążeniu do wspólnego celu.

Pierwszy lot Ars Electronica, 49 dronów SPAXELS odbył się w Austrii w 2012 r. i okazał się sukcesem. Od tamtego czasu, liczba dronów, którymi możemy sterować, stale rośnie.

Intel Cooperation ma na swoim koncie rekord świata w posiadaniu bezzałogowych statków powietrznych. Ten sukces przypadł im w trakcie obchodów 50-lecia firmy w 2018 roku. Wówczas w niebo zostało wystrzelonych ponad 2000 dronów w jednym roju w kształcie logo Intel.

Firma Intel opracowała drony quadcopters, które składają się ze styropianu i lekkich tworzyw sztucznych. Ich waga nie może przekraczać 333 gramów, co znacznie poprawia zasięg tych urządzeń. Każdy dron posiada wbudowane diody LED, które mogą mieć aż cztery miliardy kombinacji kolorów. To właśnie one odpowiadają za pojedyncze piksele na dużym wyświetlaczu roju. Do dziś wzięli udział w ponad 600 wydarzeniach.

Pokazy lotnicze w towarzystwie dronów nie należą do najłatwiejszych. Firmy zajmujące się produkcją takich dronów zobowiązane są przestrzegać rygorystycznych przepisów FFA i obarczone są wysokimi kosztami operacyjnymi i ubezpieczeniowymi.

Firma Verge Aero, organizująca pokaz lotniczy z dronami podczas przemówienia prezydenta elekta Joe Bidena potrzebowała tylko dwóch godzin na przygotowanie niewielkiego pokazu, chociaż te większe z pewnością wymagały więcej czasu na przygotowania. Najbardziej czasochłonne jest programowanie ruchów dronów w dedykowanym do tego, specjalnym programie. Każdy dron ma swoją choreografię, ale żeby nie doszło do kolizji, każdy zespół produkcyjny musi wcześniej upewnić się, że żaden z wektorów na siebie nie nachodzi. Verge Aero wykorzystało do tego swój autorski program – Design Studio. Pozwala on usprawnić proces tworzenia i programowania, jednocześnie umożliwiając użytkownikom przemieszczanie (teoretycznie) nieskończonej liczby dronów.

Można to podsumować pół żartem pół serio, mówiąc, że nastał czas dronów. A tak na poważnie, to warto poczekać do momentu, w którym te latające roje przysłużą się w nieco bardziej praktycznych i przydatnych aspektach. Wierzę, że tęgie głowy rozwijające tę technologię już coś wymyślą. Modlę się tylko, by to nie było strzelanie gigantycznego selfie...

___

Autorką tekstu jest Aleksandra Maciończyk.

Wieści z Rozładowani.pl