Drogie UPC, co Wy wyprawiacie? | DailyWeb.pl

Drogie UPC, co Wy wyprawiacie?

Opublikowano 3 lata temu - 8


Moje przygody z UPC są zawsze pełne emocji. Najpierw zaczęło się od przygód z ograniczaniem Youtube. Efekt był dość irytujący, gdyż na łączu 60Mbps popularny serwis z materiałami video wszelkiej maści, działał  jakbym uruchamiał go na piszczącym modemie 56k. Ostatecznie po wielu interwencjach, UPC sprawę zbywało, twierdząc że w zasadzie problemu żadnego nie ma. Dziwnym trafem, działanie YT wróciło do normy kilka dni później.

Potem kolejna przygoda, w której głównym bohaterem okazał się być bardzo chytry konsultant, który umiejętnie wprowadził mnie w błąd przy zawieraniu umowy. Sprawa ostatecznie także została załatwiona, ale za grosz nie mam do nich zaufania. Teraz za każdym razem przy zmianie usług, proszę o głośne podsumowanie tego, na co się zdecydowałem. Ot mocno prewencyjne zachowanie, na przyszłość - gdyby się okazało, że znów ktoś od nich chce wyłudzić ode mnie pieniądze. Dlaczego nie zrezygnowałem, zapytacie? Bo mimo wszystko prócz tych kilku incydentów, świadczą internet i telewizje, która działa. Na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć wszystkie awarie, przez te kilka lat kiedy korzystam z ich usług. Mam niestety wrażenie, że to krwiożerczy dział sprzedaży UPC, psuje markę i powoduje, że ja jako klient absolutnie im nie ufam.

Ostatnio skończyła mi się umowa terminowa, więc skontaktowałem się z przedstawicielem telefonicznie. Po kilkunastu minutach oczekiwania, udało się skontaktować (swoją drogą mają najlepszą infolinie na świecie, mój rekord oczekiwania 20minut!) z osobą, którą zapytałem o nową ofertę. Przedstawiłem ofertę konkurencji, która przy tych samych pakietach, była tańsza o ponad 30%. Pani odpowiedziała, że oni stawiają na jakość (przeszkolone bestie ;-) ) i co najlepsze, nie są w stanie nic zaproponować. W sumie zdziwiłem się takim obrotem sprawy i zacząłem zbierać informacje o jakości działania konkurencji, z myślą by z UPC uciec.

Gdy opadł kurz, zadzwonił konsultant i udało się załatwić dokładnie takie same warunki jak u konkurencji. Sprytnie rozegrane, ale oczywiście zamysł jest zrozumiały. Grunt, że w końcu udało się nam dogadać, gdyż właściwie nie miałem ochoty od nich odchodzić, ale kilkaset złotych oszczędności rocznie, budzi zdrowy rozsądek. Tak czy siak, byłem zadowolony, w końcu nasze relacje wyglądały poprawnie. Byłem usatysfakcjonowany, bo dostałem właściwie to co chciałem, oni zachowali klienta i to by był happy end całej historii, gdyby nie pismo które przyszło kilka dni później, oto jego treść:

Szanowni Państwo,

Zależy nam na Państwa satysfakcji, dlatego nieustannie inwestujemy w rozwój sieci internetowej UPC.

Informujemy, że od dnia 1 grudnia 2014 r. dwukrotnie przyspieszymy Państwa Internet. Jednocześnie wysokość miesięcznie opłaty z tytułu świadczenia usługi Internet UPC zostanie podwyższona o 7 zł brutto. (...)

Nieustannie inwestują w rozwój, zależy im na satysfakcji klienta, zabrakło tylko stwierdzenia o młodym i dynamicznym zespole. Prawdziwa treść kryje się w drugim akapicie. UPC postanowiło, że uszczęśliwi mnie na siłę i zaoferuje mi dwa razy szybszy internet. Gdyby faktycznie postawić kropkę po słowie internet i na tym zakończyć pismo, byłbym bardzo mile zaskoczony i z pewnością ten wpis by nie powstał. Problem polega na tym, że kolejne zdanie mówi o dodatkowym obciążeniu miesięcznego rachunku o 7 zł.

Kwota oczywiście nie gra tu roli, chodzi o zasady. Dopiero co przedłużyłem umowę, na nowych warunkach, gdzie priorytetem była cena. Posiadam pakiet 60Mbps i rozmyślnie go nie zwiększałem, gdyż na potrzeby mojej rodziny jest on zupełnie wystarczający, więc co? Więc UPC postanowiło, że uszczęśliwi mnie na siłę albo rozwiążę umowę... którą podpisałem dwa dni temu?

Chciałem się dowiedzieć w co oni grają, lecz po 15 minutach oczekiwania na infolinii, zostałem rozłączony, zaś komunikat głosił że nie uda mi się połączyć z konsultantem. Szkoda, że nie po 3 minutach czekania i gdybym nie miał nielimitowanych połączeń, to miałbym powód do absolutnej, dodatkowej irytacji.

Drogie UPC, chciałem zapytać - co Wy wyprawiacie? Czy sprzedaż za wszelką cenę, to na pewno kierunek, w którym chcecie podążać? Dla mnie to co teraz się wyprawia i w jaki sposób traktowani są klienci, to totalna kpina i nie chodzi w tym wypadku o pieniądze, tylko o zasady. Myślałem, że operatorzy komórkowi dzwoniący i mówiący: Mamy dla Pana paczkę, gdzie mamy ją wysłać? to już szczyt bezczelności, ale Wy jesteście lepsi.  Potraficie skutecznie zrazić do siebie klienta, który dopiero co stwierdził: W sumie mimo wszystko, nie są tacy źli.

Dalsza część tej historii: UPC ostatecznie odniosło się do sytuacji.