Każdy początek roku kojarzy mi się bezwzględnie z nowymi postanowieniami na rok kolejny, które z reguły z różną skutecznością daje się zrealizować. Prócz tych wyzwań, zmiana kalendarzy i wieloletnia tradycja akcji charytatywnej WOŚP. Pomysłu na zdobycie pieniędzy w ramach tego wydarzenia co roku bywają bardzo oryginalne, a w tym moją uwagę zwróciła akcja zorganizowana przez firmę Mastercard. Jej zasady były stosunkowo proste i czytelne, a opierały się o platformę mikroblogową Twitter.

Wystarczyło umieścić Tweet (definicja w blogowym słowniku) który zawiera hastag: #MasterCardgrazWOSP. Mastercard zdeklarował się, że zapłaci za każdy taki wpis 5zł na konto fundacji. Warunek: 1 wpis na 1 osobę. Co ciekawe są już wyniki tej akcji, z której wynika, że Tweetów okraszonych tym konkretnym hashtagiem było ponad 39 000. Brzmi nieźle prawda? Niestety tych zgodnych z regulaminem było trzy razy mniej, a ich liczba oscylowała w granicach 13 000.

Akcja na Twitterze #MastercardGrazWOSP mocno zaintrygowała Internautów i pokazała jaką siłę i moc mają nasi internetowi ambasadorzy. Warto zwrócić uwagę, że większość informacji na temat akcji i jej promocji było inicjatywą oddolną, pochodzącą od osób kibicujących naszemu graniu. Akcja pokazała także, że w Internecie jest jeszcze wiele nowych, niewykorzystanych miejsc i pomysłów na pomaganie innym

mówi Anna Jadwiga Orzech, specjalistka ds. komunikacji w internecie w Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

W zasadzie to jestem zaskoczony tą sumą, bo przyznam szczerze, byłem pewien że bez 50 000 uznanych wpisów się nie obędzie, niemniej trzeba ciągle pamiętać, że Twitter w naszym kraju jest dalej niszą. Oczywiście systematycznie zyskuje użytkowników, jednak nie w sposób rewolucyjny. Pozostaje pochwalić Mastercard za prostotę i wywołanie szumu na Twitterze. Drogi Mastercard, robisz to dobrze, zdecydowanie.