Doszedłem do końca Internetu... "Kalkulator papieru toaletowego" każe mi martwić się o naród

Doszedłem do końca Internetu… “Kalkulator papieru toaletowego” każe mi martwić się o naród

Opublikowano 24.03.2020 15:03 -


Często już trafiałem na takie tematy, że mówiłem sobie: “okej, teraz to już widziałeś wszystko”. Niestety za każdym razem byłem w błędzie, a i teraz pewnie jest podobnie. Dostałem dzisiaj na służbowy adres maila z informacją (jak mniemam prasową) o tym, że pojawił się właśnie… kalkulator papieru toaletowego.

W pierwszym momencie nie wiedziałem, o co chodzi, po czym mój mózg przetworzył informację, że “tak, ktoś stworzył kalkulator zliczający zapotrzebowanie na papier toaletowy”. WTF?!

Mail był dość lakoniczny, ale – o dziwo – zawierał linka do kalkulatora. Jednocześnie na końcu pojawiło się zachęcenie, że jak potrzebuję dodatkowych informacji, to mam przesłać maila. Wszedłem więc na ten kalkulator (link na końcu tego tekstu), przejrzałem i zacząłem się zastanawiać “co do licha można więcej powiedzieć o tak banalnym narzędziu”? Widocznie szczyt programistyczny, więc postanowiłem się dowiedzieć, jakiego asa w rękawie twórcy jeszcze posiadają. Poprosiłem więc o dodatkowe informacje. Szybko je otrzymałem… A tam – to samo, co na stronie docelowej, ale w postaci screenów i pliku Word:

“Cały świat mierzy się z nowym zagrożeniem: mowa o wirusie COVID-19, znanym również pod mianem koronawirusa. Oprócz środków zaradczych, które zaleca nam Ministerstwo Zdrowia, wielu Polaków zaczęło też stosować własne, bardziej kreatywne sposoby. Na czele listy znajduje się odruchowa potrzeba zaopatrzenia się we wszystkie podstawowe artykuły, a nade wszystko jeden:
Papier toaletowy. Mnóstwo papieru toaletowego.
Nie jesteśmy jedyni – ruszyliśmy do sklepów na równi z Amerykanami, Włochami czy Australijczykami. Półki w Biedronce są tak samo puste jak w niemieckiej Billi czy amerykańskim Walmarcie. Są już pierwsze przypadki bicia się o papier toaletowy! Jeśli nadeszła apokalipsa, to zdecydowanie różni się od tej, jaką znamy z popularnych filmów katastroficznych”.

(pisownia oryginalna)

Od tej chwili moje życie nabiera kolorytu w tym szarym, kwarantannowym czasie. Teraz przed każdym wyjściem do sklepu wystarczy, że przeliczę sobie na kalkulatorze ilość niezbędnego papieru, który muszę kupić. WOW!

Boję się serio, co ludzie jeszcze wymyślą, tym bardziej że ograniczenia są zwiększane, a wraz z kolejnymi dniami pomysłów będzie zapewne przybywać.

Dalej chcecie ten link?

Na pewno?

Okej: proszę bardzo (tego nie da się odzobaczyć!)

PS. Podobno to nie pierwszy tego typu kalkulator w sieci…

źródło: omnicalculator.com

Wieści z Rozładowani.pl