Dostałem do testów iPad Pro 11. Pierwsze wrażenia? Co za kolos!

Dostałem do testów iPad Pro 11. Pierwsze wrażenia? Co za kolos!

Opublikowano 7.04.2020 15:09 Aktualizacja: 29.06.2020 15:23 -


Z Apple związany jestem właściwie od lat i nie wyobrażam sobie przesiadki. Może by być bardziej precyzyjnym: nie odczuwam potrzeby myślenia o przesiadce. Oczywiście ceny ich produktów w ostatnich latach poszybowały w stronę abstrakcji, ale pomijając ten aspekt, mają we mnie zadowolonego użytkownika. Tak się składa, że właśnie dostałem do testów ich sprzęt, którego w sumie nigdy bym nie rozważył do zakupu, głównie przez cenę. Oto kilka pierwszych wrażeń z testu iPada Pro 11′.

Mój ekosystem applowski nie należy do rozbudowanych, bo składa się na niego iPhone 11 Pro w połączeniu z iMac. Tego ostatniego wymieniłem z Macbooka Pro i to była jedna z najlepszych dla mnie decyzji zakupowych ostatnich lat, przynajmniej w kategorii: elektronika. Wprawdzie w domu jest jeszcze ‘żonowy’, poczciwy staruszek Macbook Air, którego nie chce wymienić na nic i iPad Mini 2, który służy jako wieczorna rozrywka dla moich dzieciaków, do oglądania bajek.

Po co mi więcej?

W zasadzie smartfon i komputer załatwia mi 100% wszystkich spraw związanych z pracą. Jestem jednak wielkim fanem idei całej linii iPad Mini. Świetny i poręczny tablet, który można zabrać wszędzie ze sobą, a kiedy moja 2 gen. działała jeszcze znośnie, był on moim większym przyjacielem niż smartfon, który miałem w czasach świetności tego tabletu. Służył mi głównie do przeglądania źródeł RSS i szeroko pojętej rozrywki. Był niewielki, wygodny i bardzo poręczny, oferując jednak dużo większy ekran niż ten ze smartfona.

Powrót do korzeni – iPad Pro

Od zaprzyjaźnionego salonu Cortland z Gdańska, przy okazji zakupu iPada Air dla mojej rodzicielki, okazało się, że jest iPad Pro 11′ dostępny do testów. Nie zastanawiałem się długo i tym samym trafił w moje ręce. Nie powiem, byłem bardzo ciekawy, tym bardziej że miałem okazje zobaczyć go w lokalnym iSpocie i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Przede wszystkim bezramkowym i bardzo wysokiej jakości ekranem. Do zestawu dostałem także Apple Pencil.

Po rozpakowaniu przesyłki moim oczom ukazał się… gigant. Niby 11′, ale sprawiał wrażenie monstrualnego. Wąskie ramki naprawdę robią genialne wrażenie, brak niepotrzebnych przycisków (TouchID), całość nadaje wrażenia, że urządzenie jest naprawdę świetnie zoptymalizowane, by dać użytkownikowi jeszcze więcej powierzchni użytecznego ekranu.

Cała konstrukcja już nawet bez ekranu sprawia wyśmienite wrażenie. Wszystkie iPady, z którymi obcowałem miały wygładzone krawędzie, a w iPadzie Pro 11′ zrobiono totalnie na odwrót. Krawędzie są ostre i wyraźne, nadają mu charakter i samo urządzenie oczywiście pewniej leży w dłoni.

Uruchomiłem też Apple Pencil, ale ciężko powiedzieć coś więcej, prócz tego, że działa i robi to bardzo sprawnie. Apple Arcade zainstalowane, więc będą testy iPada Pro 11′ nie tylko jako narzędzia do pracy, ale oczywiście także do szeroko rozumianej rozrywki.

Efekt, który mi jednak towarzyszy cały czas, po przyzwyczajeniu do iPada Mini mam ciągłe i nieustające wrażenie, że iPad jest ogromny i mało poręczny, do wylegiwania się na kanapie, przeglądania portali społecznościowych czy oglądania YouTube. Być może jednak to tylko kwestia przyzwyczajenia, a najbliższe tygodnie testów na pewno dadzą jednoznaczną odpowiedź.

Pełna recenzja już wkrótce.

Wieści z Rozładowani.pl