Mam właściwie wszystko, co mi aktualnie potrzebne i nie potrzebuje żadnego nowego sprzętu od Apple. Jest jednak produkt, którego jestem oddanym fanem: iMac. Ostatnie pogłoski mówiły o tym, że możemy liczyć na najnowszą odsłonę stacjonarnego komputera od Apple, bo zwyczajnie mu się już należy. Stary design prosił się ogromnie o odświeżenie, a doskonałym powodem mógł być również nowy procesor: M1.

Tak też się stało. Apple pokazało zupełnie nowego iMac’a, który niesie sporo nowości. To doskonała wiadomość, bo nie ukrywam, że M1 w tym sprzęcie, to będzie prawdziwa petarda. Oczywiście swojego iMac 5K raczej nie będę zmieniał, bo nie mam go nawet 3 lat i póki co radzi sobie naprawdę dobrze, tym bardziej, że nowy iMac jest… zwyczajnie paskudny.

Sama bryła nowego iMac jest ciekawa i ujednolica linie produktową, jeśli chodzi o design. Od frontu znika logo, bok urządzenia jest szerszy, mimo tego wydaje się dużo zgrabniejszy. To co jednak dzieje się pod ekranem jest dla mnie nie zrozumiałe. Szeroki pasek, właściwie nie wiadomo po co. Jeśli dorzucimy dodatkowe 7 kolorów, z brakiem klasycznego srebrnego, to dla mnie za dużo. Całość wygląda jak zabawka. Sami zobaczcie.

Zrzut ekranu 2021 04 20 o 19.25.01

Zrzut ekranu 2021 04 20 o 19.22.27

Zrzut ekranu 2021 04 20 o 19.25.29

Zrzut ekranu 2021 04 20 o 19.25.08

/Wpis będzie aktualizowany/


Posłuchaj nas!