Logiki tu nie widać w ogóle. Wystarczy spojrzeć na wymienione przeze mnie dwa produkty: iPhone SE za 2099 zł i kółka do Maca Pro za 3499 zł… Jeśli nie można powiedzieć, że kogoś równo pop%&#@%, to już nie wiem, co można powiedzieć.

Kółka do Apple Maca Pro za miliony

Być może jest tak, że Apple robi to dla zgrywy (a chodźcie, sprawdzimy, jak daleko możemy przegiąć?), albo po prostu sprawdza wierność swoich fanów. Do tej grupy należę i ja od pewnego czasu, jeszcze miesiąc temu nie dałbym złego słowa powiedzieć na Apple, ale mam wrażenie, że tym razem nadszarpnęli moje zaufanie.

Tak, takich tekstów było tysiące „uciekam od Apple, bo są drodzy”, ale tu chodzi o coś innego. Po pierwsze – nie uciekam (na razie), po drugie – dalej uważam, że jakość ich produktów jest najlepsza. Tylko powiedzcie mi, z czego są wykonane te kółka, że są takie drogie:

MX572 1

Białe złoto? Wątpię… Producent jednak zachwala magiczne kółka:

„Zamontuj kółka do swojego Maca Pro. Specjalnie zaprojektowane ze stali nierdzewnej i gumy, ułatwiają przemieszczanie Maca Pro, gdy wysuwasz go spod biurka lub musisz przetransportować na drugi koniec pracowni.

Wymaga montażu. Zestaw zawiera przejściówkę imbusową z rozmiaru 1/4 cala na 4 mm, ale potrzebne są dodatkowe narzędzia. Wymiana nóżek Maca Pro na kółka zwiększa wysokość ramy o około 2,5 cm”.

Chwila… Dobrze rozumiem? Samemu muszę je jeszcze zamontować?! Skandal.

Cena: 3499,00 zł.

Dla porównania w tej cenie możemy kupić:

  • daleko nie szukając – najnowszego iPhone’a SE w najbogatszej wersji pojemnościowej (256 GB) za 2949 zł i jeszcze nam zostanie ponad pięć stów na akcesoria;
  • dwa iPady – po 1699 zł sztuka (64 GB);
  • 4 felgi 18-calowe od japońskiego producenta BBS i jeszcze zostanie nam na wymianę (komplet 3196 zł)

bbs

Ostatnia pozycja oczywiście z przymrużeniem oka (dzięki Daniel!), ale wolałbym postawić takiego Maca Pro na felgach 18-calowych, niżeli na kółeczkach od Apple.

Podsumowując – nie wiem, w którą stronę podąża Apple i co nimi kieruje, ale nie są to moim zdaniem logiczne ruchy. Słowa te padły już wielokrotnie, ale powtórzę je: mam wrażenie, że Steve Jobs jest załamany, patrząc z zaświatów na to, co się tu wyprawia…


Posłuchaj nas!