Dopadł mnie głód narracji włożonej w formę interaktywnej rozrywki. Postanowiłem go zaspokoić za pomocą „The Outer Worlds”

Dopadł mnie głód narracji włożonej w formę interaktywnej rozrywki. Postanowiłem go zaspokoić za pomocą „The Outer Worlds”

Opublikowano 26.11.2019 19:02 -


W ostatnich tygodniach zacząłem poszukiwać gry z ciekawym światem. Strzelanie w „The Division 2” jest fajne, jednak brakuje mi w tej produkcji porządnej historii. Narracji, która wciągnęłaby mnie na kilka godzin. Co prawda obiecywałem sobie, że w tym miesiącu nie będę się ładował w żadne eksploracje wirtualnych rzeczywistości. Dopadł mnie głód narracji włożonej w formę interaktywnej rozrywki. Postanowiłem go zaspokoić za pomocą „The Outer Worlds”.

Gra jest dostępna w ramach Xbox Game Pass na PC. Dlatego, jeżeli chcecie tylko przetestować tę produkcję, to zachęcam do skorzystania z abonamentu. Koszt miesięcznej subskrypcji wynosi 18,99 złotych i gwarantuję, że w ciągu miesiąca niespecjalnie intensywnego grania, będziecie w stanie ukończyć wątek główny w „The Outer Worlds”. Chociaż uważam, że warto tej grze poświęcić więcej czasu.

Odpaliłem ją z prostym nastawieniem: chciałem wziąć udział w eksploracji ciekawego świata. Czuję, że ta potrzeba została zaspokojona.

„The Outer Worlds” to porządna narracja. Coś, czego brakuje we współczesnych gra komputerowych. Moim zdaniem twórcy niepotrzebnie koncentrują się na różnych elementach dedykowanych zabawie wieloosobowej. Zaniedbują przy tym opowieść, a szkoda, ponieważ wciąż są osoby, dla których cyfrowe historie mają duże znaczenie.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że gracze mają różne motywacje. Jedni kochają poznawać świat, wręcz zaglądają pod każdy kamień. Są też tacy, dla których liczy się eliminacja wrogów i najlepiej, aby po drugiej stronie był człowiek, a nie bot. Pragną konfliktu, pokazu siły.

Myślę, że „The Outer Worlds” skierowane jest do tej pierwszej, nastawionej na eksplorację, grupy. W samej grze można postrzelać z broni plazmowej lub pomachać mieczem, jednak walka jest po prostu dobrze zrealizowana.

Podobnie jak reszta elementów gry. „The Outer Worlds” stanowi przykład solidnie wykonanej gry z ciekawą historią. Nie ma w niej żadnych eksperymentów, tytuł ten trudno uznać za przekraczający granice gatunków lub ustanawiający nową jakość w grach komputerowych. Jeśli ktoś poszukuje dobrego RPG-a z nieźle zrobioną walką, to na pewno nie rozczaruje się, grając w „The Outer Worlds.” Zachwyceni będą ci, którzy kochają eksplorację i gotowi są odwiedzić absolutnie każdy zakątek tego wirtualnego świata.

Narracja jest najmocniejszą stroną tej gry. Jest ciekawy konflikt, a nawet kilka interesujących decyzji. Pojawiają się dylematy moralne, które tylko poprawiają jakość zabawy.

Warto wybrać sobie jakąś rolę, zastanowić się, jakim charakterem chce się być. Decyzje wpływają także na to, jak wygląda świat gry. Jednocześnie nigdy nie czułem, aby moje wybory były jednoznacznie dobre lub złe.

Wirtualna rzeczywistość „The Outer Worlds” potrafi być brutalna pomimo szarej codzienności. Nasycona korporacyjnym bełkotem, reklamami oraz wszechobecnym wyzyskiem zwykłych ludzi. W trakcie mojej podróży myślałem, że będę w stanie ich wyzwolić, ale wraz z rozwojem fabuły mam wrażenie, że pomagam w budowie innego aparatu opresji.

Wieści z Rozładowani.pl