Domowy sposób na lepszy dźwięk z mikrofonu - sprawdziłem na własnej skórze | DailyWeb.pl

Domowy sposób na lepszy dźwięk z mikrofonu - sprawdziłem na własnej skórze

Opublikowano 3 lata temu - 12


Na samym początku, od razu muszę Was uprzedzić. Dzisiejszy wpis nie będzie miał znamion innowacji, raczej  zwykła konfrontacja z faktami. O czym mowa? Zweryfikowałem na własnej skórze, czy pudełko wygłuszone za pomocą pianki, dostępnej na Allegro - działa. Proszę o wybaczenie, jeśli czyta mnie reprezentant branży audio, za niefachowe określenia i wzmianki, ot tylko ze mnie amator w tej dziedzinie, chętnie weryfikujący domowe metody na poprawienie dźwięku z mikrofonu. Płynąc jednak do brzegu...

Nasz WWWłaśnie Podcast przez pierwsze dwa odcinki nagrywałem za pomocą pożyczonego mikrofonu. Editor Keys SL150, bo tak prezentowała się jego nazwa był dla mnie, użytkownika mikrofonów za kilkanaście/dziesiąt złotych,  jakąś abstrakcją. Oczywiście pytając znajomych z ogólno-pojętej branży audio, powiedziano mi że mikrofon na USB, to tylko zabawka. Oczywiście wierze im, ale dla mnie cel zastosowania, to także zabawa. Jakość niesamowita, absolutnie nieporównywalna do poprzednich rozwiązań, z których korzystałem. Niestety rzeczy pożyczone mają to do siebie, że kiedyś należy je oddać. W ten sposób pozostałem bez mikrofonu.

Ostatecznie kupiłem używany model Audio Technica AT2020, który możecie usłyszeć trzecim odcinku WWWłaśnie Podcast. Różnica w zasadzie dość zauważalna, przynajmniej moim uchem na korzyść SL150. Niestety nie wchodził on w grę podczas procesu kupna, za względu na zaporową cenę ponad 800zł i wysyłkę zza granicy. Ostatecznie został AT2020, który i tak jakościowo mnie satysfakcjonuje.

Bartosz, ponoć stary raper o czarnej skórze, wspomniał przy okazji jednego z podcastów, że musimy sobie zrobić pudełka tłumiące (nie wiem czy to właściwe określenie), by jeszcze nieco więcej wyciągnąć z jakości. W skrócie pudełko po butach, czy po innym urządzeniu, wyłożone pianką akustyczną (wygłuszającą). Ot charakterystyczny materiał, ze stożkami - widoczny na zdjęciach.

Patrząc na koszta, postanowiłem że kupie i kilka kawałków dla siebie (20zł za 4x 50x50cm) i chętnie się przekonam, czy faktycznie różnica będzie zauważalna. Poniżej zamieszczam dwa sample. Oba nagrane w odległości 30cm od mikrofonu, z tą różnicą, że:

  • pierwszy materiał nagrany został bez pudełka
  • drugi materiał został nagrany z pudełkiem

 

Pudełko, kawałek pianki i 20min wycinania i przyklejania. Efekt końcowy? Zdecydowanie warty zachodu i wydania kilku złotych. Zobaczymy jak się sprawdzi przy #4 odcinku naszego podcastu. Mam personalny spór względem jakośi mikrofonu z Łukaszem, myślę że w obliczu nowej sytuacji - będzie prosił mnie o litość.

A Wam gorąco polecam, tym bardziej jeśli chcecie wykrzesać jeszcze nieco więcej ze swojego mikrofonu. Tym oczywistym wnioskiem, bo nie zakładałem że będzie inaczej, gorąco Wam polecam kupno kawałka pianki i odnalezienia pudełka po większych butach, warto!