Dokanałowe słuchawki TWS? Być może ROCKit od SACKit mnie przekonają

Dokanałowe słuchawki TWS? Być może ROCKit od SACKit mnie przekonają

Opublikowano 23.09.2019 8:58 -


Słuchawki? Tylko wokółuszne, nie wyobrażam sobie korzystać z niczego innego. Wielkie, wygodne, komfortowe z dobrą jakością dźwięku. Dokanałówki? Bezprzewodowe? Jestem sceptyczny, chociaż słuchawki ROCKit marki SACKit być może to zmienią. Oto garść pierwszych wrażeń z ich użytkowania.

W sumie patrząc z perspektywy czasu, to byłem heavy userem Creative EP-630. Kultowe dokanałówki od popularnej marki. Tak bardzo je wielbiłem, że miałem w życiu chyba z 4 lub nawet 5 par. Co ciekawe, były eksploatowane naprawdę intensywnie, bo zabierałem je ze sobą na dziesiątki/setki kilometrów na szosówkę lub treningi (kiedy jeszcze człowiek był młody i mu się chciało). Zmieniałem je właściwie tylko dlatego, że gubiłem poprzednie. Były niezniszczalne i dawały na tamten czas sporo frajdy i przyzwoitej jakości dźwięku, a kosztowały około 70 zł.

ROCKit - piękne, zagrabne opakowanie z ładowanie indukcyjnym

Czasy się zmieniły, człowiek spędza więcej czasu przy komputerze lub przewrotnie w podróży. Kocham swoje Sony WH-1000xm2 wielką i szczerą miłością (chociaż do tej pory nie rozumiem, dlaczego nie ma przypominacza o niskim stanie baterii). Są one naprawdę uniwersalne i mobilne przy swoim gabarycie, więc zawsze mam je przy sobie, jeśli ruszam się tylko poza Trójmiasto. Lubię pracować ze słuchawkami na uszach, o podróżowaniu nie wspominając.

Nie sprawdzą się jednak one do treningów np. biegowych, które próbuję uskuteczniać od pewnego czasu. W sumie nie zastanawiałem się, czy niezbędna jest mi muzyka do tej czynności, ale skoro w moje ręce trafiły słuchawki marki SACKit, a dokładniej model ROCKit (genialne nazewnictwo, prawda?). Postanowiłem, że podejmę się testu i zobaczę, ile tak naprawdę nawet nie sam model, ale typ słuchawek daje.

Pudełko nie należy do najmniejszych, ale ma ładowanie indukcyjne.

ROCKit zapowiada się naprawdę interesujaco. Już na poziomie designu słuchawki nie sprawiają wrażenia wielkich klusek, które trzeba włożyć do ucha. Leżą dość zgrabnie i mają naprawdę ciekawy wygląd wierzchniej strony. Stylizowane na diament w ciekawy sposób odbijają światło, podobają mi się.

ROCKit od SACKit - specyfikacja techniczna

Rzućcie okiem, sama specyfikacja wygląda naprawdę zachęcająco:

  • Wersja BT: Bluetooth 5.0
  • Zasięg: 10m
  • Bateria: do 28 godzin (słuchawki: 8 godzin, pudełko: 20 godzin)
  • Pojemność baterii pudełka: 590 mAh
  • Baterie w słuchawkach: 2 x 75 mAh
  • IP: iPX 5
  • Dodatkowo: wbudowany mikrofon, obsługa gestami, ładowarka USB-C w zestawie
Bardzo podoba mi się nietuzinkowe wykończenie ROCKit

Testowałem w trakcie IFA kilka różnych modeli od tony producentów, ale zawsze miałem ten kłopot, że czułem dyskomfort przez wrażenie, że słuchawka nie leży mi dobrze w uchu. Nie chodziło naturalnie o gumki, a raczej o gabaryt samych słuchawek. Przy ROCKit przez to, że są one dość zgrabne, czuję się dość komfortowo, nie przeszkadzają w uchu. Dodatkowo - co jest ogromnym plusem - pudełko wyposażone jest w ładowanie indukcyjne.

Po pierwszych wrażeniach musze rzec, że jakość dźwięku jest naprawdę przyzwoita. Sprężyste niskie tony, ale bez nadużyć i wyraźne wysokie. Jakość dźwięku na duży plus. Miałem problem z obsługą gestów, ale to kwestia nabrania wprawy (przy każdym geście trzeba chwilę przytrzymać palec na słuchawce). Zbierając te wszystkie pierwsze wrażenia, zapowiada się naprawdę ciekawa recenzja. Ten interesujący produkt być może przekona mnie na nowo do podobnej kategorii słuchawek.

Pełna recenzja już wkrótce, a więcej o samych słuchawkach znajdziecie na stronie producenta.