Dodatkowe 50% ruchu, +68% osób w newsletterze. Case Study dobrze zrobionego konkursu | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Dodatkowe 50% ruchu, +68% osób w newsletterze. Case Study dobrze zrobionego konkursu

Opublikowano 2 lata temu - 12


Pamiętacie nasz konkurs w którym do wygrania były 3 power banki? Dzisiaj, kiedy kurz już opadł po całym tym zamieszaniu, chciałbym Wam przedstawić nasze skromne case study całej akcji. Była ona dla nas jednym z większych sukcesów, tym bardziej że mając tak niewiele, można osiągnąć naprawdę dużo. Liczy się jak zwykle pomysł i odejście od sztampy.

Intro

Od naszego partnera, marki TP-Link otrzymaliśmy 3 power banki, które mogliśmy oddać naszym Czytelnikom, czyli Wam. Sprawa dość prosta, oczywista. Robimy konkurs, wy Wygrywacie no i wszyscy powinni być zadowoleni, no może prócz przegranych. Problem polegał na tym, że nie chcieliśmy robić kolejnego konkursu w którym trzeba dodać komentarz, bo wiało to nudą, tym bardziej że podobnych konkursów był na DailyWeb przesyt. Zwlekaliśmy ze startem, licząc na oświecenie.

Takie nadeszło jak grom z jasnego nieba i uderzyło w głowę Łukasza, który wymyślił całą ideę konkursową, która potem okazała się wielkim sukcesem.

Pomysł

Idea była prosta. Dopalenie niuslettera nowymi użytkownikami, oferując im wyłączność na konkurs. Ot forma wynagrodzenia tego, że są z nami z własnej nieprzymuszonej woli. Dlatego też na początek poinformowaliśmy jak wyglądają power banki, ot forma pierwszego wrażenia z informacją, że zamierzamy uruchomić niebawem konkurs. Po kilku dniach, kiedy koncept naszej akcji został wypracowany, Łukasz umieścił informację, że prześlemy tajemną wiadomość z procedurą wzięcia udziału w konkursie. Oczywiście tylko dla zapisanych w niusletterze.

Realizacja

Jak zapowiedział, tak też zrobiliśmy. Następnego dnia o godzinie 21, kiedy mieliśmy przesłać informację, zaliczyłem opad szczęki. Okazało się, że ilość osób zapisanych do śledzenia nas mejlowo przeskoczyła z 428 osób, na 730, raptem w 2 dni. Poniżej trend, wyciągnięty z Mail Chimp.

Zrzut ekranu 2015-07-02 o 10.39.11Przesłaliśmy tajną wiadomość o tym jak wziąć udział w konkursie:

Zrzut ekranu 2015-07-02 o 10.42.52

Po przejściu w link kryjący się za buttonem, pojawiła się strona konkursowa (Konkurs 21), na której były dalsze instrukcje do wykonania. Wystarczyło wymyślić kreatywny temat do dyskusji na naszym WWWłaśnie Podcaście. Tym samym rozwiązując nasz problem z tematami, które mamy w trakcie takich audycji poruszyć.

Jeszcze przed samą 21, czyli godziną wysłania tej informacji, o której użytkownicy wiedzieli, na blogu zrobił się spory ruch. Nie było to dziełem przypadku, gdyż jeszcze sporo osób zapisało się przed samym deadlinem do niuslettera. Potem gdy wiadomość została wysłana, zaczęło się dziać.

Na naszym blogu padł rekord aktualnej ilości osób na stronie (oczywiście nie licząć Wykopu). Tyle w momencie szczytowym mieliśmy osób na stronie:

Zrzut ekranu 2015-06-18 o 21.08.19

Dotychczasowy został pobity dwukrotnie. Co dalej? W ciągu 5 minut od przesłania informacji mejlem, pojawiło się ponad 50 komentarzy, których ostatecznie, przez 3 dni trwania akcji było łącznie około 160 sztuk.

Po zakończonym konkursie, byliśmy pewni, że tak ogromna ilość osób zapisanych do niuslettera zmniejszy się o około 20%. W końcu część pojawiła się tylko dla samego konkursu. Co jednak najciekawsze, z niuslettera przez ten czas wypisało się około 15 osób w kilka dni po ogłoszeniu wyników. Ogromna satysfakcja.

Cyferki

Cała akcja w cyferkach i faktach:

  • autorska akcja, gdzie TP-Link załapał się rykoszetem
  • niusletter powiększony o niespełna 300 osób (z 428)
  • rekord jednoczesnych osób na stronie (74 osoby)
  • oglądalność w dniu zapowiedzi i w dniu rozesłania mejli, na blogu zwiększona o 50%
  • Open Rate (współczynnik otworzeń) mejla z instrukcją: 57,5% (mediana ok. 38%)
  • Click Rate (współczynnik kliknięć) w mejla z instrukcją: 45% (mediana ok. 11%)
  • ogromna ilość satysfakcji i frajdy, że takie parametry udało się z prostego pomysłu wykręcić

To w zasadzie nasza historyczna akcja, gdyż do tej pory nie udało się osiągnąć podobnych konwersji. Wnioski jakie się nasuwają, to że proste, angażujące pomysły z pewnością mają znaczenie, jeśli do tego dorzucimy trochę tajemnicy i nagrody rzeczowe, to musi być sukces. Same power banki i podgrzanie atmosfery "pierwszymi wrażeniami" nie pozostało także bez znaczenia. Jednak nie ma co się oszukiwać, że te gadżety grały tutaj główne skrzypce. To doskonała wiadomość, że niewielkim nakładem finansowym (kupując power banki do konkursu, trzeba by było się liczyć z wydatkiem raptem 300zł), można osiągnąć tak wielkie zaangażowanie i dobre parametry akcji.

My na tej podstawie wypracowaliśmy już kolejny, podobny pomysł na akcję, na nieco większą skalę. Szukamy jednak dobrego partnera do wspólnej organizacji. Mam nadzieję, że tym prostym studium przypadku, natchniemy Was w jakikolwiek sposób, do zorganizowania podobnych konkursów, no i oczywiście życzę świetnych konwersji.