Disney+ ma problem. I tym razem nie jest nim Netflix

Disney+ ma problem. I tym razem nie jest nim Netflix

Opublikowano 20.11.2019 10:50 -


Choć od premiery streamingowej platformy Disneya minęło zaledwie kilka dni, już teraz stała się łakomym kąskiem dla hakerów i piratów.

Disney+ wydaje się nie mieć łatwego startu na rynku. Najpierw kłopoty techniczne uniemożliwiły tysiącom użytkowników korzystanie z platformy. W niecałe dwie godziny po premierze serwisu sieć została zalana skargami dotyczącymi problemami z logowaniem i streamingiem na niektórych urządzeniach SmartTV, a także w aplikacjach PlayStation i Apple TV. Choć twórcy platformy jeszcze przed startem ostrzegali przed możliwością wystąpienia problemów technicznych, nikt chyba nie spodziewał się takiej skali. Pojawiły się nawet głosy, że gigant był zupełnie nieprzygotowany na tak duże zainteresowanie swoją nową usługą.

Klęska urodzaju u Disneya

Jak podaje the Verge, już w dniu premiery liczba subskrybentów Disney+ przekroczyła 10 milionów, co biorąc pod uwagę, że premiera została ograniczona jedynie do trzech krajów, jest wynikiem całkiem imponującym. Wcześniejsze prognozy wskazywały wynik 13 milionów... do końca 2020 roku! Co oznacza, że  zainteresowanie rzeczywiście przerosło najśmielsze oczekiwania twórców.

Popularność ma jednak swoją cenę i jest nią nie tylko problem z przeciążonymi serwerami. Ograniczenie dostępu do platformy spowodowało, że stała się ona łakomym kąskiem dla hakerów. W sieci pojawia się coraz więcej ofert dostępu do platformy "z drugiej ręki", a użytkownicy masowo skarżą się na problemy z dostępem do swoich kont. Łatwo się domyślić, że oba fakty mają to samo podłoże - opłacone konta zostają zhakowane, a po zmianie danych dostępowych odsprzedawane innym użytkownikom. Szczególnie bolesne może to być w przypadku tych użytkowników, którzy opłacili subskrypcję z góry na okres kilkunastu miesięcy.

The Mandalorian opowie historię o łowcach nagród i potworach? Nowy zwiastun

Spora w tym zasługa popularności serialu The Mandalorian. Nowy serial z uniwersum Star Wars po zyskaniu uznania widzów stał się hitem... serwisów torrentowych. Jak donosi serwis Torrent Freak, w ciągu zaledwie kilku dni nowy serial Disneya pobił piracki rekord, pojawiając się w setkach tysięcy nielegalnych kopii. Biorąc pod uwagę, że już teraz zapowiedziano stworzenie drugiego sezonu, może się okazać, że serial pobije pod tym względem samą Grę o Tron, która wciąż znajduje się w czołówce najczęściej piraconych produkcji.

O ile walka z piractwem jest raczej problemem złożonym i nie dotyczy jedynie Disneya, hakowanie kont stanowi poważny kłopot. Zwiększenie poziomu bezpieczeństwa powinno stać się w tym momencie priorytetem dla firmy. Jednym z najbardziej oczywistych sposobów wydaje się być wprowadzenie dwupoziomowego uwierzytelniania.

Źródła: ZDNet, Vice

Wieści z Rozładowani.pl