Death Stranding to mocny kandydat na najdziwniejszą grę w historii

Death Stranding to mocny kandydat na najdziwniejszą grę w historii

Opublikowano 31.05.2019 9:21 -


Hideo Kojima zdradził nareszcie datę premiery swojej najnowszej produkcji "Death Stranding". Gra twórcy serii "Metal Gear Solid" zapowiada się na fenomenalny audiowizualny spektakl. Na pewno jednak nie można będzie jej przypisać do żadnego konkretnego gatunku czy porównać z jakąkolwiek inną grą.

Kojima ogłosił, że "Death Stranding" zadebiutuje na PlayStation 4 jeszcze w tym roku. Dokładnie będzie to 8 listopada 2019 r. Sony słynie z tego, że duże gry na ich konsole potrafią powstawać latami ("The Last Guardian" powstawało np. prawie 9 lat), dlatego tak szybka premiera może zaskakiwać. Przypomnijmy, że pierwszy trailer zobaczyliśmy na targach E3 2016, czyli wcale nie tak dawno temu. Według plotek Sony zależało na jesiennej premierze ze względu na przesunięcie kontynuacji "The Last of Us" na początek 2020 r.

"Death Stranding" z ciekawością śledzę od pierwszych zapowiedzi. Przede wszystkim dlatego, że ta produkcja jest czymś, czego jeszcze w świecie gier nie widzieliśmy. Z trailerów można wnioskować, że opowiedzianej historii będzie bliżej do artystycznego filmu niż nawet najbardziej zakręconej gry akcji. To samo dotyczy rozgrywki - fragmenty gameplayu przedstawione w zwiastunach są bardzo różnorodne i zawierają mnóstwo odbiegających od siebie systemów. W "Death Stranding" zobaczymy m.in. eksplorację, elementy horroru, stealth, czy strzelaninę z perspektywy trzeciej osoby.

Duże wrażenie robi także aktorska obsada produkcji. Wśród osób występujących w grze znaleźli się m.in. Norman Reedus, Mads Mikkelsen oraz Léa Seydoux. Gościnnie wystąpią również reżyserzy/scenarzyści Guillermo del Toro i Nicolas Winding Refn.

Całość zapowiada się naprawdę ciekawie i już teraz wiadomo, że będzie to jedna z najbardziej oryginalnych, najdziwniejszych gier, jakie kiedykolwiek powstały.

Wieści z Rozładowani.pl