Do tego między innymi używa się teraz darmowych wersji gier, publicznie dostępnych wersji beta, oraz również tych zamkniętych. W ostatnim odcinku rozmawialiśmy o Nintendo Switch. To właśnie tam mam największą styczność z wersjami demo gier. Adrian natomiast ma o wiele częściej z racji tego, że pracuje na co dzień w branży gamedev. Ma do czynienia nie tylko z wersjami dostępnymi dla użytkowników, ale również takimi, które pokazywane są na targach. Te natomiast odbywają się teraz zdalnie więc sposób prezentacji gier również się zmienił.

Pokazywanie zawartości to jednak nie wszystko. Wczesny dostęp to również rodzaj darmowej wersji okrojonej w jakiś sposób. Rozmawiamy o tym, co może stać za decyzją o wpuszczeniu użytkowników przed czasem. Z jednej strony oczywiście testy. Graczy, którzy pomagają nam przetestować grę można nagrodzić na wiele sposobów. Między innymi odznakami. Niesie to za sobą jednak pewne niebezpieczeństwa, o których jako twórcy musimy wiedzieć. Z innej strony natomiast dzięki takiemu wcześniejszemu dostępowi potencjalnych użytkowników vel klientów jesteśmy w stanie zacząć budować zaangażowaną społeczność. Ten aspekt również jest nie do przecenienia.

Wychodzi na to, że darmowe, demonstracyjne wersje nigdzie się nie wybierają. Ciekawym elementem jest udostępnianie takiej wersji produkcji free to play. To również da się zrobić, ale trochę w innym zakresie.