DailyWeb odnotował historyczna oglądalność, czyli nieco samozachwytu i o wielkich planach | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

DailyWeb odnotował historyczna oglądalność, czyli nieco samozachwytu i o wielkich planach

Opublikowano 3 miesiące temu - 14


1 czerwca, dzień dziecka. Technicznie każdy z nas jest czyimś dzieckiem, więc to święto technicznie o dotyczy każdego z nas. Ponadto, większość z Was, Czytelnicy, jesteście nam podobni - gadżeciarze, więc ten pierwiastek dziecka jest w nas większy niż u całej reszty. Tym bardziej się cieszę z prezentu który właściwie dostałem od Was. DailyWeb odnotował historyczną oglądalność, zamykając maj niespełna 100k sesji.

WOOOOOOHOOOOOOO!

Wiele było wpisów o narzędziach z których korzystamy najczęściej. Dla mnie niekwestionowanym liderem jest Google Analytics, od którego jestem uzależniony. Dlatego nie da się ukryć, że rekordowa oglądalność nie była dla mnie niespodzianką na koniec miesiąca. Ot zwyczajnie śledziłem na bieżąco i zastanawiałem się, czy uda nam się przejść magiczną barierę pięciu zer na koniec miesiąca. Mógłbym Wam przypomnieć jak zaczynałem, część z was pamięta lubik.info (kto? ręka do góry!), dziś po tej krótkiej laurce na własną część, chciałbym przejść do planów, na najbliższe tygodnie. Sprawnie zamykając kolejny sukces całego zespołu DailyWeb, dziękujemy Wam i byście mieli z nas taką satysfakcję, jaką my mamy z Waszej obecności.

Co dalej?

Z rzeczy, które mogę Wam zdradzić już dziś, to poniedziałkowy wieczór. Jeszcze oficjalnie zapowiemy, ale pracujemy sprawnie, by przygotować dla Was relacje z WWDC 2017. Będzie to doskonały sprawdzian tego formatu dla nas, tym bardziej, że zespół do relacji live będzie się składał z bardzo skrajnych osób, jeśli chodzi o emocje do Apple. Mam nadzieję, że się nie pozabijamy, a Wy dostaniecie ciekawy materiał z opinią z obu stron barykady. Więcej informacji niebawem, na pewno nie przegapicie.

Ociągaliśmy się, ociągali się nasi pomocnicy, my ociągaliśmy się w ich rozliczaniu za efekty i nowego motywu jeszcze nie ma. Tak właściwie to już jest, rzekłbym w 70%, ale zostało kilka istotnych elementów do poprawy. Zmieniamy delikatnie plan działania i z absolutnego planu maksimum, zrobimy wersję MVP. Tutaj posiłkuje się ulubionym w moim korpo obrazku, który oddaje ideę:

Zamiast celować w auto, zaczniemy gdzieś między rowerem a motocyklem. Będzie jeździć, będzie prędkość, no ale jak deszcz dorwie, to frajdy nie będzie. Ma to jednak sens, bo w tym samym czasie będziemy Was badać, sprawdzać, weryfikować i testować, co by zbudować samochód, który będzie cieszył oko, ale gdzie siedzenia będą skrojone pod nasze wygodne tyłki.

Nowy motyw będzie piękny

Serio. Nie mogę się na niego napatrzeć. Stawiamy na dużą czytelność, rezygnujemy z hardkorowych optymalizacji pod reklamy displayowe, właściwie takie miejsca zostaną ograniczone do minimum. Będzie jasno, będzie czytelnie, będą akcenty. Mały Sneek Peak:

To jednak tylko support, przed prawdziwą gwiazdą rockową. Na przełomie czerwca i lipca uruchamiamy nasz projekt, właściwie podserwis DailyWeb, który może wywołać niezłe zamieszanie. Jesteśmy po pierwszych konsultacjach z pięknie nazwanymi interesariuszami (zawsze chciałem użyć w swoim tekście tego słowa, po podyplomówce z zarządzania projektami). Będzie wielkie uderzenie, będzie rewolucja w świecie, którego nie możemy Wam jeszcze zdradzić. Przynajmniej mocno w to wierzymy, a osoby zainteresowane klepią nas po plecach mówiąc: to się musi udać! Oczywiście wszystko to dla Was, dla większości z Was.

Jeśli ten pomysł wypali, to najpewniej zrealizuję jedno ze swoich marzeń, czyli stacjonarną redakcję DailyWeb. Jest zdecydowanie o co walczyć. Mam nadzieję, że będziecie nas dopingować i dacie nam jeszcze chwilę, zanim zdradzimy pierwsze szczegóły. Póki co mogę zdradzić, że dogadani jesteśmy z dużą, globalną marką, która wejdzie z nami w komitywę pilotażowo. Deszczu pieniędzy z tego nie będzie, bo chcemy się nauczyć, chcemy zebrać doświadczenia i chcemy doszlifować pomysł. Jednak tuż potem uruchamiamy ofensywę w zdobywaniu nowych partnerów.

Oczekujcie cierpliwie. Obiecuje, że będzie się podobało. No i trzymajcie kciuki, by w końcu ta cholerna redakcja powstała!